Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CMENTARZYSKO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CMENTARZYSKO. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 września 2013

Słonie otrute cyjankiem

             Strażnicy leśni w parku narodowym Hwange (na południowym zachodzie Zimbabwe) znaleźli zwłoki 41 słoni, najprawdopodobniej otrutych cyjankiem potasu. Władze wyraziły obawy, że mogły się także zatruć setki dzikich zwierząt, żerujące na zabitych słoniach. Policja aresztowała sześć osób. 
                 Kłusownicy truciznę wlali do wodopoju, przy nim znaleziono również skrzynię z kłami słoni. Jej czarnorynkową wartość ocenia się na ok. 120 tys. dolarów. Prawdopodobnie właśnie kość słoniowa, przeznaczona na rynek azjatycki, była powodem morderstwa zwierząt. W kulturze tego regionu świata jest ona istotnym komponentem w wyrobie lekarstw, stosowanych w medycynie tradycyjnej.
              Kłusowników aresztowano, gdy wrócili po swój łup. Ich aktywność w ostatnich latach wyraźnie wzrosła.
              Kłania się doktryna ekonomiczna Karola Marksa – byt określa świadomość! A z drugiej strony popyt kształtuje podaż.



piątek, 23 sierpnia 2013

Zbiorowy grób – tunel w Żegiestowie

             Jednotorowy tunel kolejowy koło Żegiestowa w województwie małopolskim znajduje się na szlaku kolejowym Nowy Sącz – Muszyna. Łączy Polskę ze Słowacją. Linia kolejowa przebiega wzdłuż Doliny Popradu, wzdłuż meandrów rzeki. W najtrudniejszym technicznie odcinku trzeba było jednak przebić tunel. 
               Ma długość 513 m, owalny kształt, a wykończony jest w obudowie kamiennej z klińców. W ociosach tunelu wykonano kilka wnęk ucieczkowych. Udostępnienie tunelu dla ruchu kolejowego nastąpiło w ramach budowy odcinka Nowy Sącz - Leluchów 18.08.1876 r.
              O budowie tunelu postanowiono w trakcie budowy linii kolejowej z Tarnowa do Koszyc. Był dwukrotnie wysadzony w powietrze. Raz przez Wojsko Polskie we wrześniu 1939 r. oraz przez Niemców w styczniu 1945 r. Po wojnie go odbudowano.
              W trakcie budowy (1874 r.) tunelu doszło do wypadku. Zarwał się strop przygniatając 120 pracujących robotników. Z powodu trudnych warunków zrezygnowano z wydobycia ciał, a plany tunelu zmieniono tak, aby omijał miejsce zawału. W jednej z wnęk umieszczono kapliczkę, która upamiętnia to wydarzenie.
 

piątek, 16 sierpnia 2013

Tajemnica krypty rozwiązana

              Naukowcy z Uniwersytetu w Sheffield ponoć rozwiązali tajemnicę XIII-wiecznej krypty w kościele Świętej Trójcy w Rothwell ( Anglia, hrabstwo Northamptonshire). Złożonych w niej są setki, może nawet tysiąc, szkieletów i czaszek.
             Mieszkańcy wsi długo byli przekonani, że są to ofiary zarazy lub żołnierze polegli w bitwie pod Naseby.
              Badania przeprowadzone przez ekspertów z Uniwersytetu w Sheffield z Wydziału Archeologii sugerują, że krypta była swoistym, średniowiecznym pomnikiem dla pielgrzymów i wieśniaków, którzy modlili się wśród kości przodków. Prawdopodobnie stanowiła miejsce pielgrzymek. Złożone są tam kości i czaszki zarówno mężczyzn i kobiet, nie ma śladów gwałtownej śmierci. Prawdopodobnie przeniesiono je z wielu cmentarzy.
              Krypta pod kościołem Świętej Trójcy w Rothwell została odkryta przypadkowo w 1700 r. Grabarz spadł do niej kopiąc grób i natknął się na szkielety. Czy i ile miał w sobie promili – nie wiadomo. A szkoda, bo być może byłby to „polski ślad”.










piątek, 2 sierpnia 2013

Mamut Yuka

              Zamrożone w lodzie zwłoki mamuta Yuka, odkryli jesienią 2009 r., myśliwi z Jakucji.
Nie podjęli się „rozmrożenia”, co nastąpiło dopiero rok później. Mamuta nazwano Yuka, na cześć regionu Yukagari skąd pochodzili myśliwi. Ciekawostką sjest fakt, iż jest to również bardzo popularne w tamtym rejonie imię, tak też określa się niektóre „przytulanki” dla dzieci. 
                Niedawno mumia mamuta została udostępniona na wystawie w japońskiej Jokohamie. Utrzymywana jest na niej stała temperatura 10º C. 
               Naukowcy oceniają, że Yuka miał od 6 do 11 lat, był więc bardzo młody. Żył ok. 40 tys. lat temu. Miał złamaną nogę, prawdopodobnie z powodu ataków drapieżników lub myśliwych. Na to drugie wskazuje częściowe poćwiartowanie zwłok. Zachowały się one w zaskakująco dobrym stanie, widać czerwonawą sierść, a naukowcom udało się nawet usunąć mózg zwierzęcia. 
              Odtworzono Yukę w „pełniej krasie”. Po raz pierwszy w historii paleontologii, uczeni byli w stanie uzyskać z odnalezionych szczątków, krwinki mamuta. Badania zostały zorganizowane przez Akademię Nauk Jakucji z udziałem przedstawicieli instytucji naukowych w Moskwie i Petersburgu, Stanach Zjednoczonych, Francji i Japonii.
              Eksperci twierdzą, że wyniki badawcze otwierają możliwości skolonowania tego dawno wymarłego gatunku (ok. 12 – 10 tys. lat p. n. e.)


środa, 10 lipca 2013

Krzyże na Grabarce

           Grabarka to góra, położona obok wsi o tej samej nazwie w województwie podlaskim, powiecie siemiatyckim, w gminie Nurzec-Stacja. Jest najważniejszym miejscem kultu religijnego dla wyznawców prawosławia w Polsce.
              Badania wskazują, że pierwszy ośrodek kultowy na Grabarce powstał na początku XVIII wieku jako sanktuarium greckokatolickie. Obecnie znajduje się na niej utworzony w 1947 r. monaster żeński Świętych Marty i Marii, a także 3 klasztorne cerkwie (Przemienienia Pańskiego, Ikony Matki Bożej Wszystkich Strapionych Radość i refektarzowa – Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy). Główna cerkiew klasztorna (Przemienienia Pańskiego) jest jednocześnie świątynią parafialną. Monaster, cerkwie oraz dwa Domy Pielgrzyma (drewniany i murowany) tworzą osadę Grabarka-Klasztor. Na terenie osady znajduje się również prawosławny cmentarz.
                Według legendy, nieznany z nazwiska mieszkaniec Siemiatycz dostąpił podczas epidemii cholery (1710 r.) objawienia, w czasie którego usłyszał, że jedyną drogą ratunku jest udanie się na górę Grabarkę z krzyżem. Opowiedział swój sen parochowi parafii unickiej ks. Pawłowi Smoleńskiemu, który uznał to za objawienie Boże i zaprowadził ludność miasta na wzgórze, spod którego wypływał strumień. Uciekinierzy, którzy napili się wody ze strumienia ocaleli. Legenda mówi, że po tym wydarzeniu nikt więcej nie zmarł w wyniku choroby. W tym samym roku ludzie ocaleni z zarazy wznieśli na górze drewnianą kaplicę jako podziękowanie za życie.
             Pątnicy masowo zaczęli na Grabarce stawiać krzyże, w rozmaitych intencjach. Obecnie jest ich podobno 10 000 - drewnianych, metalowych, kamiennych. Rożnej wielkości, w różnych kolorach. Pozostawiono także mnóstwo różańców, obrazków itp.




czwartek, 20 czerwca 2013

Sposób na bezdomność

           Bratislav Stojanovic, bezdomny z serbskiej miejscowości Nis, zamieszkał na starym, miejskim cmentarzu. Jako lokum wybrał sobie jeden jeden z grobów. Mieszka tak już 15 lat.
             Miejscowe władze przymykają oko, udają, że nie ma sprawy. W ten sposób obie zainteresowane strony są w miarę zadowolone.

piątek, 17 maja 2013

Wagony metra – drugie życie

              Władze Nowego Jorku zainicjowały w 2000 r. nowatorski projekt budowy sztucznej rafy, a wykorzystano stare wagony metra. „Emeryturę” setek 18-tonowych wagonów uwiecznił w swoim cyklu fotografii Stephen Mallon. Poświęcił na to 3 lata pracy, a efektem była okolicznościowa wystawa.  
             Zrzucane do Atlantyku wagony są przedtem oczyszczone ze szkodliwych toskyn, nie ma więc obawy skażenia środowiska.
              Pewnie szybko zostaną zamieszkane przez wiele odmian ryb i skorupiaków, które znajdą tam swój „dom”.


        

poniedziałek, 25 lutego 2013

Słonie umierają w samotności

Cmentarzysko słoni, to fikcyjne miejsce, do którego, według legendy, zmierzają instynktownie stare słonie, by dokończyć żywota.
Istnieje kilka teorii na temat pochodzenia tego wierzenia. Jedna z nich mówi o ludziach, którzy znajdowali leżące w jednym miejscu szkielety słoni lub obserwowali stare słonie i szkielety słoni w tym samym miejscu.
Inni twierdzą, że termin może pochodzić od miejsca, w którym znaleziono martwe słonie (27 szkieletów słoni leśnych w Saksonii-Anhalcie). 
Kości, liczące sobie ponad 200 tys. lat, wydobyto między 1985 i 1996 rokiem. Wiele szkieletów było nienaruszonych, nie ma śladów zabicia przez człowieka czy inne zwierzę. W pobliżu znaleziska jest jezioro, więc być może słonie po prostu utknęły w błocie czy bagnie i nie mogły się wydostać. A może zostały zagnane na bagna przez prehistorycznych myśliwych. Przemawia za tym fakt, że niektóre szkielety nie mają siekaczy. Mogły zostać wykorzystane przez pierwotnych ludzi do wyrobu narzędzi lub prymitywnej broni.
Jeszcze inne teorie próbujące wyjaśnić pochodzenie legend o cmentarzyskach słoni, skupiają się na ich zachowaniu. Według jednej z nich, gdy słonie głodują, zbierają się w miejscu, gdzie znalezienie jedzenia jest łatwiejsze. Często tam umierają. Szkielety grup słoni są zwykle odnajdywane blisko stałych źródeł wody. Zwierzęta te, gdy są niedożywione, instynktownie poszukują wody w nadziei na poprawienie swojego stanu zdrowia. Słonie, które nie utrzymują odpowiedniego poziomu cukru, zapadają w śpiączkę i umierają. Z kolei stare słonie, których zęby się zużyły, też poszukują źródeł wody i w końcu umierają blisko nich.

Słonie w Azji (Indie, Tajlandia, Birma , Laos) cieszą się szczególną czcią i poważaniem. Są tam głównie zwierzętami roboczymi, służą turystom jako „transport”, ale również są personifikowane jako bóstwa. Najpopularniejszym „bogiem-słoniem” jest hinduski Ganeśa. Prawdopodobnie wywodzi się z ludowego kultu słonia, powszechnego w całej południowo-wschodniej Azji. Ganeśa jest bóstwem radosnym, kochającym i sympatycznym. Zyskał też znaczą popularność wśród dźinistów i buddystów. Na jego kult można natrafić w Nepalu, Tybecie, Chinach, Mongolii, Japonii oraz w Azji Południowo-Wschodniej. 








Podczas wyprawy do Tajlandii, warto odwiedzić okolice miasta Lampang, znajdującego się ok. 500 km od Bangkoku. Oprócz wspaniałych świątyń i plaż, znajduje się tam schronisko dla słoni, swoisty „dom spokojnej starości”. Wszyscy pracownicy i weterynarze mieszkają na dość rozległym, zalesionym terenie ośrodka, obcują na co dzień ze swoimi podopiecznymi i służą im w każdej chwili swoją pomocą.



W parku spokojnej starości dla słoni odbywa się produkcja leczniczej mieszanki z ziół, która zapewnia słoniom dobre zdrowie, apetyt i wigor. Obok parku działają dwa szpitale dla tych zwierząt, w okolicy znajduje się także cmentarz dla słoni. Według buddyjskiego zwyczaju, zwłoki słoni należy poddawać kremacji a resztę kości zakopywać w ziemi.



niedziela, 27 stycznia 2013

Cmentarzyska - c.d.



Pociągi, Boliwia
            Jedną z głównych atrakcji turystycznych południowo-zachodniej Boliwii jest antyczny cmentarz pociągu. Znajduje się 3 km od miasta Uyuni, do którego wiodą też stare tory kolejowe. Miasto w przeszłości służyło jako centrum dystrybucji dla pociągów przewożących minerały w drodze do portów Pacyfiku.         
            Linie kolejowe zostały zbudowane przez brytyjskich inżynierów, którzy przybyli pod koniec XIX w. i stanowili sporą społeczność w Uyuni. Budowa rozpoczęła się w 1888 r., a zakończyła w 1892 r. Pociągi były najczęściej wykorzystywane przez przedsiębiorstwa górnicze. W 1940 r., przemysł wydobywczy upadł, częściowo ze względu na wyczerpywanie minerałów. Wiele pociągów zostało porzuconych i w planie jest budowa „prawdziwego” muzeum.


Bombowce, Rosja
            18 wypatroszonych Tupolewów Tu-22M z 444-tego pułku ciężkich bombowców, starszy w byłej bazie lotniczej w Ussurysjku, na północ od Władywostoku. Są to relikty „zimnej wojny”, nie przypadkiem blisko granicy z Chinami.
            Pułk został rozwiązany w 2009 r., niektóre samolotach przeniesiono do innej bazy lotniczej, resztę zdemontowano (usunięto silniki i wyposażenie, powycinano otwory w kadłubie). 



Czołgi, Afganistan
            Na obrzeżach Kabulu w Afganistanie istnieje ogromne cmentarzysko opuszczonych, uszkodzonych radzieckich pojazdów bojowych. Zostały po okupacji w latach1979 - 1989.
            Na niektórych pojawiło się już specyficzne graffiti. 







Taksówki, Chiny
            Tysiące złomowanych taksówek jest porzuconych na placu w centrum chińskiego miasta Chongqing. Koniunktura gospodarcza spowodowała, że coraz więcej ludzi stać na kupno własnego samochodu. Taksówki przestały być tak potrzebne jak kiedyś. 






Budki telefoniczne Anglia
Cmentarzysko budek telefonicznych znajduje się w Anglii, w pobliżu miejscowości Carlton Miniott. Stoją tam ich setki! Lepszych czasów już nie doczekają.  







 

Tramwaje
            W Polsce również natrafić można na składowiska nietypowych rzeczy. W Warszawie, na złomowisku obok spalarni śmieci przy pętli Utrata, dogorywają wysłużone modele tramwajów 13n i 105. Niektóre woziły pasażerów jeszcze w latach 50-tych. Prędzej czy później trafią do pieca Huty Warszawa.
            Podobne cmentarzysko znajduje się we Wrocławiu, na terenie byłej zajezdni tramwajowej nr V, przy ul. Legnickiej. Złomowane są również tramwaje w Poznaniu.
            Kto pamięta „Całą jaskrawość” Edwarda Stachury, ma przed oczami spektakularny „pogrzeb” karawanu... Ale to już zupełnie inna bajka!




sobota, 26 stycznia 2013

Niepotrzebne – na złom! Nietypowe cmentarzyska za(wy)służonych rzeczy



Każda maszyna, każde urządzenie ma swój okres użytkowania. Potem są demontowane, rozkręcane na części lub złomowane. Czasem zdarza się recykling, ale czas jest nieubłagany. Wiele z nich piętrzy się na niecodziennych cmentarzyskach, które nawet stają się atrakcjami turystycznymi. 


Samoloty Boneyard, USA
Na terenie bazy Davis-Monthan Air Force Base w Tucson w Arizonie, usytuowana jest 309 Grupa Utrzymywania i Konserwacji. Znana jest również jako The Boneyard.  To największe cmentarzysko wycofanych z aktywnej służby amerykańskich samolotów, wszystkich rodzajów wojsk.
            Obecnie przechowuje ok. 4400 samolotów. Są one na bieżąco konserwowane i gdyby zaszła potrzeba, jeszcze niektóre mogą wzbić się w powie\trze.Głownie jest to jednak swoisty magazyn części zamiennych. 

Statki, Mauretania
             Nouadhibou to drugie co do wielkości miasto Mauretanii, służy jako centrum handlowe tego kraju. W jego pobliżu znajduje się największe na świecie cmentarzysko dla statków. Wszędzie widać setki rdzewiejących okrętów - w wodzie i na plaży.
            Jednym z najczęściej przytaczanych wyjaśnień tej sytuacji jest to, że skorumpowani mauretańscy funkcjonariusze portowi brali łapówki i pozwali na proceder porzucania statków. Zjawisko to rozpoczęło się w latach 80-tych, po upaństwowieniu przemysłu rybołówstwa Mauretanii.. 

Okręty podwodne, Rosja
            Zatoka przy półwyspie kolskim, blisko do miasta Gadzijewo jest cmentarzyskiem starych rosyjskich okrętów podwodnych. Zostały porzucone w latach 70. ubiegłego wieku i chyba o nich zapomniano. 
            Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że niektóre służyły jako cele do ćwiczeń dla innych jednostek.




Kutry, Uzbekistan
            Mojnak to miasto w zachodnim Uzbekistanie. Liczyło kilka tysięcy mieszkańców, ale podupadło, gdy w latach 80. ubiegłego wieku zaczęło wysychać Jezioro Aralskie. Jego brzeg przesunął się w głąb lądu już o ok. 100 km.
            Niegdysiejsza flota rybacka po prostu rdzewieje. Na złomie obłowili się urzędnicy i firmy zbierające żelastwo. Większość mieszkańców żyje z zasiłków, do właścicieli kutrów nic nie trafiło. 






Kotwice, Portugalia
            Wśród wydm Tavira Island, w Portugalii, znajduje się imponujące cmentarzysko kotwic Cemitério das Âncoras. Zostało zbudowane ku pamięci tradycji połowu tuńczyka, które już praktykowali Fenicjanie. 














 


 

piątek, 4 stycznia 2013

No to się ujarali!

           Ciekawy, nawet bardzo, był wieczór sylwestrowy w portowym mieście Huelva, położonym na południu Hiszpanii (Andaluzja). Zamaskowani przestępcy ze składu celnego zrabowali tonę haszyszu. Czarnorynkową wartość „towaru”, który uprzednio został skonfiskowany, szacuje się na ok. 10 mln euro. 
 
            Co ciekawe, magazynów pilnował jeden strażnik! Amatorzy haszu bez problemu go obezwładnili, załadowali co trzeba na pięć terenowych samochodów i odjechali w siną dal.
Policja, zaalarmowana przez okolicznych mieszkańców, okazała się bezradna.