Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzeźby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzeźby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 czerwca 2014

Drewno czy nie drewno?

              Rzeźbiarz Tom Eckert mieszka w Arizonie (USA), używa różnorodnych technik obróbki drewna oraz laminowania, gięcia, rzeźba, toczenia i malowania. 

            Do swoich prac używa głównie lipę. Efekty są wprost niesamowite!












 

              Tom Eckert swoje prace eksponował na ponad 150 wystawach w USA i Holandii, otrzymał wiele nagród. Jest także autorem kilku książek traktujących o obróbce drewna i projektowaniu mebli.


piątek, 23 maja 2014

Siła, ulotność i wieczność sztuki

             Sztuka uliczna to nie tylko graffiti, czasem są to po prostu wręcz niesamowite realizacje. Jedno jest pewne, wobec niektórych nie można przejść obojętnie. Jednym z takich artystów jest pochodzący z Mediolanu Fra.Biancoshock. 
 


 
 
 



 
              Instalacje i realizacje Fra.Biancoshocka są bliskie założeniom surrealizmu i klasycznej sztuki konceptualnej, ale nie mieszczą się w typowych definicjach. Sam artysta swoją działalność określa jako ephemeralism (efemeryczność, ulotność). Taka sztuka krótko „żyje” w przestrzeni, ale bezgranicznie w czasie za pośrednictwem fotografii, filmu i mediów.
             Fra.Biancoshock zrealizował ponad 450 prac na ulicach Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Chorwacji, Węgier, Republiki Czeskiej, Malezji i Singapuru i wcale nie zamierza na tym poprzestać.

piątek, 18 kwietnia 2014

Przyjemności koło jajek!

            Jajka umyte, teraz czas je święcić! Do takiego „poświęcenia” jak pani Grodzka jednak nie zachęcam! Aż do tego się nie posunę!
           Wen Fuliang (mieszka w prowincji Shaanxi) jest chińskim rzeźbiarzem, który z konieczności, znalazł sobie dość nietypową specjalizację. Pracował przy obróbce drewna, ale dziesięć lat temu został zwolniony z pracy. 
 
            Zajął się wtedy rzeźbieniem w wydmuszkach kaczych, gęsich i kurzych jaj. Do pracy używa diamentu umieszczonego na elektrycznej, obrotowej głowicy. 


























 
            Spod jego rąk wychodzą prawdziwe cudeńka! Koronkowe wzory, nawet atrakcje turystyczne, jak np. kultowa Dayan Pagoda w Xi'an, budzą niekłamany podziw. Perfekcja i dokładność są oszałamiające!




środa, 16 kwietnia 2014

Stare klucze i sztuka

            John Piccoli ma 73 lata, pochodzi z Australii, mieszka w miejscowości Barraport, niedaleko Bendigo (stan Wiktoria). Jego rodzina przywędrowała tam ze Szwajcarii w 1876 r. 
              Jest przykuty do wózka inwalidzkiego, gdyż w wieku 8 lat zachorował na polio. Dziesięć lat później zmarł jego ojciec i John wraz z matką prowadził gospodarstwo rolne. Nade wszystko kocha zwierzęta, szczególnie ptaki. Hodował bydło, owce, indyki, gołębie, strusie, bażanty, pawie, perliczki, zięby, rożne gatunki kaczek, przepiórki, jelenie, wielbłądy i króliki. W 1993 r. nabył parę papug (ary), teraz ma jedną z najlepszych hodowli w Australii, w tym niecodzienne odmiany kolorystyczne. Niektóre z nich mówią! 
              30 lat temu zaraził się nową pasją, którą są rzeźby ze … starych kluczy maszynowych. Materiał do przestrzennych kompozycji znajduje obok drogi prowadzącej do jego rodzinnej posiadłości. Stoją tam stare maszyny rolnicze, niektóre nawet z końca XIX wieku. 

 
 
 
 

               Zaczynał od rzeźb ogrodowych, które ustawiał za pomocą małego dźwigu. Wszystkie są spawane z kluczy. Potem zaczął wykorzystywać inne złomowane elementy, ale klucze pozostały podstawą kompozycji. Nic więc dziwnego, że znany jest jako „The Spanner Man” (człowiek klucz). Co ciekawe, John Piccoli nie wykonuje żadnych szkiców, tworzy od razu „na gotowo”. Posługuje się jedynie fotografiami, cala wizualizacja przebiega „w głowie”.



niedziela, 6 kwietnia 2014

Magiczne rzeźby w bajkowym ogrodzie

             55-letni australijski rzeźbiarz Bruno Torfs mieszka z miejscowości Marysville, 95 km
od Melbourne. Wokół osady rozciąga się busz, przechodzący w tropikalny las. W tym lesie powstała niecodzienna galeria rzeźby, prawdziwie bajkowy ogród. Zaludniają go fantastyczne postacie będące częściowo tworem wyobraźni artysty, a częściowo jakby opuściły strony bajek dla dzieci. Krasnoludki, trolle czy zwierzęta wtapiają się w otoczenie, są „u siebie”. 

 







            Bruno Torfs wykorzystuje naturalne materiały, jak kamienie, pnie drzew czy korzenie, ale również lepi rzeźby z gliny i wypala. 

























               W 2009 r. szalejący pożar buszu pozbawił dachu nad głową wszystkich mieszkańców Marysville. Z domu, gdzie mieszkał Bruno Torfs pozostały zgliszcza. Spłonęła również jego prywatna galeria, ocalało jedynie kilka rzeźb z terakoty. Jemu samemu udał się jedynie wynieść album ze ślubnymi zdjęciami. 

 
              Odbudowa Marysville trwała dziewięć miesięcy, pomagali znajomi, krewni i przyjaciele dotkniętych tragedią. Ponownie trzeba było zalesić cały teren.
               Bajkowy ogród jest symbolem wytrwałości zarówno samego artysty jak i wszystkich mieszkańców Marysville. Niecodzienna galeria jest atrakcją turystyczną nie tylko dla dzieci.