Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 kwietnia 2014

Przyjemności koło jajek!

            Jajka umyte, teraz czas je święcić! Do takiego „poświęcenia” jak pani Grodzka jednak nie zachęcam! Aż do tego się nie posunę!
           Wen Fuliang (mieszka w prowincji Shaanxi) jest chińskim rzeźbiarzem, który z konieczności, znalazł sobie dość nietypową specjalizację. Pracował przy obróbce drewna, ale dziesięć lat temu został zwolniony z pracy. 
 
            Zajął się wtedy rzeźbieniem w wydmuszkach kaczych, gęsich i kurzych jaj. Do pracy używa diamentu umieszczonego na elektrycznej, obrotowej głowicy. 


























 
            Spod jego rąk wychodzą prawdziwe cudeńka! Koronkowe wzory, nawet atrakcje turystyczne, jak np. kultowa Dayan Pagoda w Xi'an, budzą niekłamany podziw. Perfekcja i dokładność są oszałamiające!




piątek, 30 sierpnia 2013

Ponad milion karaluchów dało nogę z hodowli w Chinach

            W mieście Dafeng, w chińskiej prowincji Jiangsu, ponad milion karaluchów uciekło z hodowli prowadzonej przez Wang Pengshenga. Owady miały być wykorzystane w ramach tradycyjnej medycyny. Chińczycy uważają, że odpowiednio spreparowane i przygotowane owady zwiększają odporność, a nawet pomagają wyleczyć raka.
           Sprawców demolki hodowli nie znaleziono.
             Wang Pengsheng, zainwestował w hodowlę100 tys. juanów, czyli ponad 50 tys. złotych. Kupił jajeczka amerykańskich karaluchów (102 kg) i spodziewał się, że zrobi interes życia. Wyliczył zysk na około 1000 juanów z 1 kg . (ok. 500 zł).
             Uszkodzone zostały plastykowe ściany cieplarni, gdzie przebywało ok. 1,5 owadów i teraz hodowca jest na skraju bankructwa. Podobno bardzo o nie dbał, a karmił owocami i ciastkami. 
             Jakie te karaluchy niewdzięczne!  W głowach im się z dobrobytu poprzewracało!

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ale świnia!

Catherine Dawes, mieszkanka Blantyre (Anglia), na 50. urodziny fundnęła sobie świnkę- miniaturkę. Pojechała do Nottingham i wybuliła niemało, bo ponad £ 500, ale co tam, żyje się raz!
Nowy nabytek - nazwała go Dudley - szybko się zadomowił, ale niepokojące było to, że prosiaczek jadł i jadł i …rósł jak na drożdżach. Świnka-miniaturka po dwóch latach osiąga wagę ok. 25 kg i wielkość średniego psa. 
W końcu Catherine Dawes zdała sobie sprawę, że hodowca zrobił ją w konia. Po trzech latach Dudley mierzy od nosa do końca niewielkiego ogona ok. 1,80 m, a waży – bagatela! – ok. 260 kg. Prawdopodobnie to świnka wietnamska lub jakaś jej krzyżówka. Kobieta próbowała reklamować nabytek, ale handlarz przepadł jak kamień w wodę. 
               Teraz Dudley traktowany jest jak członek rodziny. Wieczory spędza w mieszkaniu właścicielki i razem oglądają telewizję. Jego przysmakiem są banany, ponoć bardzo lubi przytulanie. Początkowo nie bardzo dogadywał się z pudelkiem, który stał się zazdrosny o utraconą pozycję jedynego rezydenta, ale jakoś się „dogadali”. 
  Dudley pozostaje w domu tylko w dzień, a śpi w specjalnie dla niego przystosowanej, wyścielonej słomą i ogrzewanej komórce w ogrodzie. Ma „zakaz” pokazywania się od frontu domu, gdyż budził niezwykłą sensację.



poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Spanie w bucie, samolocie czy wiatraku

             Ogólnoświatowy „trynd” wypoczynku coraz bardziej skłania ludzi do poszukiwań lokum jednocześnie stosunkowo taniego, ciekawego i wygodnego. Coraz mniejsza popularnością cieszą się „zwykłe” hotele i motele. Można znaleźć naprawdę ciekawe propozycje, ale z taniością mają niewiele wspólnego.
            Ale osób chcących odpocząć od monotonii mogą teraz przejść na trend unikalnych pomieszczeń w budynkach tak różnorodne, jak gigantycznym bucie, przebudowanej wieży wodnej - a nawet były Boeing 747. 
 
           W Nowej Zelandii (Tasmania) można zamieszkać w dwuosobowym „bucie”. Szukające samotności pary mogą przenocować za „jedyne” 153 £ . 










 
            Właściciel tej wieży ciśnień w North Kensington, Londyn, wynajmuje pokoje dla turystów. Są tam trzy niezależne, okrągłe pokoje w cenie 120 £ do 150 £ za noc. 








 
          Hotel w Mykonos urządzono w starym wiatraku.













             W hotel z 85. miejscami został przekształcony samolot Jumbo Jet w pobliżu lotniska w Sztokholmie w Szwecji. Cena 118 £ za noc.






           Podczas pobytu w hotelu Wigwam Motel off Route 66 w San Bernardino (Kalifornia) za noc w pokoju standard zapłacić trzeba 44 £.









 
               W mieście Ronks (Pensylwania) hotel zorganizowano w wagonach kolejowych. Dysponuje 46 klimatyzowanymi pokojami, cena ok. 70 - 80 £ za noc.








              I co? Jedziemy?! A jak nie, przedsmak wyprawy można poczuć w swojej altance na działce, dopóki „działacze” jeszcze do końca nie nagrzebali w przepisach o ogródkach działkowych. Potem, być może, pozostanie nam zbudowanie szałasu.

 

środa, 3 lipca 2013

Mydło na ulicy Tokio

Pracownik firmy reklamowej w Tokio, robiąc „porządki” wylał 40 l mydła w płynie do biurowego zlewu. Pozostało ono po jakieś telewizyjnej produkcji komercyjnej. Biuro mieściło się na 13. piętrze i było co oglądać!


             Piana wyległa na ulicę, ludzie mieli radochę, a służby porządkowe „czystą” robotę!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Jajcarze całego świata łączcie się!


            Prima Aprilis jest międzynarodowym świętem jajcarzy, ale jak wiadomo poczucie humoru bywa różne. Jak się zderzy z „inteligencją inaczej” i naiwnością, powstaje prawdziwie wybuchowa mieszanka.
            Niektóre primaaprilisowe żarty przeszły do historii, jako przykład podręcznikowego wpuszczania w maliny tysięcy ludzi!
Wyhoduj drzewko spaghetti
             1 kwietnia 1957 r. w telewizja BBC pokazała program, jak Szwajcarzy hodują drzewa, na których rośnie… spaghetti. Materiałowi towarzyszyły zdjęcia farmerów spaghetti, którzy z dumą zbierali makaronowe zbiory. Zaraz rozdzwoniły się telefony z pytaniami, czy w klimacie brytyjskim taka hodowle również jest możliwa.
            Ciekawa była jedna z udzielonych rad – Owszem, proszę włożyć jedną nitkę makaronu do puszki sosu pomidorowego i… cierpliwie czekać.
 Broń w ręce bezdomnych!
W 1993 r. jedna z gazet w amerykańskim stanie Ohio otrzymała informację prasową od organizacji „Arm The Homeless Coalition”., w którym byłą informacja, że będą rozdawać broń wszystkim bezdomnym, którzy o nią poproszą i przejdą specjalne testy psychologiczne. Tematem podchwyciły poważne media, m.in. CNN i Associated Press. Później się okazało, że „Arm The Homeless Coalition” to trzech studentów, którzy w ten „jajcarski” sposób zwrócić uwagę społeczeństwa na zagrożenia związane z łatwym dostępem do broni.


Hamburger dla mańkutów
            W 1998 r. Burger King wprowadził do swojego menu nową pozycję - Whopper dla leworęcznych. W zasadzie nie różnił się on niczym szczególnym od pozostałych burgerów, poza drobnym faktem, że ze względu na obrót o 180 stopni, keczup spływał z prawej strony...a więc prosto na spodnie klienta.
Dzień później, 2 kwietnia, tysiące osób prosiło o „nowego Whoppera” i tysiące innych zamawiało tradycyjną „praworęczną” wersję.
Wieża Eiffla będzie przeniesiona!
W 1986 r. „Parisien” doniósł, że symbol Paryża, Wieżą Eiffla zostanie przeniesiona do… nowego Disneylandu powstającego akurat pod francuską stolicą.    W miejscu po Wieży miał zostać zbudowany stadion na 35 tysięcy miejsc, w którym miały odbyć się Igrzyska Olimpijskie (Paryż ubiegał się o organizację Igrzysk w 1992 r., przegrał rywalizację z Barceloną).
Google czyta w twoich myślach
Primaaprilisowe jaja zrobili sobie w 2000 r. pracownicy Google. Firma poinformowała o swojej, nowej rewolucyjnej technologii „Mentalplex Technology”. Miała czytać w myślach! Użytkownik nie musiał nawet nic wpisywać w wyszukiwarce, wystarczyło, że wpatrywał się w obracający na ekranie obiekt i w myślach powtarzał wyszukiwane hasło.
Po kilku chwilach strona jako wynik wyszukiwania pokazywała hasło „April Fools Day”.
Zmiana wartości liczby Pi
W 1998 r. na łamach magazynu „New Mexicans for Science and Reason" pojawiła się informacja, że w stanie Alabama ma nastąpić oficjalna zmiana wartości liczby Pi z ~3,14 na okrągłą liczbę naturalną 3. Poparto to artykułem poważanego fizyka Marka Boslougha.
Informację natychmiast podchwyciły inne media. W kraju wybuchła burza, a do władz Alabamy wydzwaniały telefony od oburzonych Amerykanów. Były jednak liczne głosy popierające tę matematyczną innowację.