Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MISTRZOSTWO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MISTRZOSTWO. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 maja 2014

Siła, ulotność i wieczność sztuki

             Sztuka uliczna to nie tylko graffiti, czasem są to po prostu wręcz niesamowite realizacje. Jedno jest pewne, wobec niektórych nie można przejść obojętnie. Jednym z takich artystów jest pochodzący z Mediolanu Fra.Biancoshock. 
 


 
 
 



 
              Instalacje i realizacje Fra.Biancoshocka są bliskie założeniom surrealizmu i klasycznej sztuki konceptualnej, ale nie mieszczą się w typowych definicjach. Sam artysta swoją działalność określa jako ephemeralism (efemeryczność, ulotność). Taka sztuka krótko „żyje” w przestrzeni, ale bezgranicznie w czasie za pośrednictwem fotografii, filmu i mediów.
             Fra.Biancoshock zrealizował ponad 450 prac na ulicach Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Chorwacji, Węgier, Republiki Czeskiej, Malezji i Singapuru i wcale nie zamierza na tym poprzestać.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Fotograf krajobrazów – daltonista „czuje” kolor

              Niemiecki fotograf Kilian Schönberger od urodzenia jest daltonistą, nie rozróżnia kolorów. Przy fotografowaniu (głównie krajobrazy i architektura) skupia się przede wszystkim na strukturze obrazu, który widzi w odcieniach szarości. To trochę gra losowa, na zasadzie wyjdzie – nie wyjdzie, ale jemu najczęściej wychodzi, i to bardzo dobrze! 





 






              Jego prace są wynikiem podróży po całym świecie, ale najbardziej „kręcą go” krajobrazy górskie, leśne i niewielkie, zapomniane osady. Na jego szlaku znalazła się Norwegia, Islandia, Alpy, Szkocja, Pacific Northwest, Szwajcaria Saksońska, Kamczatka, Patagonia, Nowa Zelandia, Góry Ałtaj, Kanada i Syberia. Kilian Schönberger podkreśla, że fascynuje go „ostre” piękno i swoista melancholia towarzysząca tym krajobrazom.


 

piątek, 29 listopada 2013

Ulotność sztuki, czyli rzeźby z lodu i piasku

              Trochę zmroziło, tylko patrzeć jak posypie się śnieg, a wtedy... Lód i zmrożony śnieg są często materiałem rzeźbiarskim, a artyści potrafią z tego wyczarować prawdziwe cudeńka. Jeśli jeszcze dojdzie odpowiednie oświetlenie, czasem jest to kreacja zupełnie bajkowego świata.
              Motywy rzeźb są bardzo różne. Abstrakcja, sceny rodzajowe, budowle, elementy świąteczne i bajkowe... Czasem nawet repliki pomników.





               Rzeźby stoją zdane na pogodę, czasem dłużej czasem krócej. Gdy słońce mocniej przygrzeje i wszyscy wypatrują wiosny, artyści szykują „wiaderka i łopatki”, by w pełni lata wyruszyć na nadmorskie plaże. Tutaj również można puścić „wodza fantazji”. 





 
               Niektóre pisakowe rzeźby zachwycają dokładnością wykonania i realizmem. Na całym świecie (również w Polsce) organizowane są konkursy rzeźb zarówno piaskowych , jak i lodowych. Mając talent można załapać się na całkiem niezłą kasę!
             Właśnie! Mając talent!

środa, 27 listopada 2013

„Bieg dla pokoju” dookoła świata

             Piotr Kuryło (ur. 1972 r., w Prusce Wielkiej, pow. augustowski) jest supermaratończykiem. Dwukrotnie uczestniczył w Spartathlonie (biegu na dystansie 246 km, z Aten do Sparty), a w 2007 zajął 2 miejsce pokonując trasę w czasie 24:29:41 i przegrywając tylko ze Scottem Jurkiem. Przebiegł Polskę ze wschodu na zachód (z Terespola do Frankfurtu nad Odrą, 2007 r.), oraz z północy na południe (z Jastrzębiej Góry do Zakopanego). Samotnie przebiegł w 42 dni (również 2007 r.) z Augustowa do Grecji przez Czechy, Węgry i Serbię (ponad 4000 km).
              Światową sławę zyskał „Biegiem dla pokoju”, kiedy to podjął udaną próbę biegu dookoła kuli ziemskiej. Przygotowywał się pół roku, ale przymierzał kilka lat. Wyruszył 7 sierpnia 2010 r. z Augustowa. 
              Biegł samotnie, bez wsparcia, ciągnąc za sobą specjalny wózek z ekwipunkiem i kajakiem. Stracił go niedaleko Lizbony, w czasie przeprawy przez rzekę Tag (Portugalia). Po przelocie z Lizbony do Nowego Jorku, z nowym wózkiem wyruszył dalej. 
                Przebiegł przez 13 stanów do San Francisco. Potem przeleciał do Pekinu i dalej do Władywostoku i kontynuował bieg. Przez Rosję przebiegł w 120 dni, po drodze „zaliczając” Kazachstan. Bieg ukończył 6 sierpnia na rynku w Augustowie. 
              Zużył 15 par butów, pokonał ponad 20 tys. km, w tym około tysiąca przepłynął kajakiem. Biegnąc pokonywał ok. siedemdziesiąt kilometrów dziennie. Swoją przygodę Piotr Kuryło opisał w książce „Ostatni Maraton", wydanej w 2012 r.
             W 2011 r. został podwójnym laureatem „Kolosa” ( polskie nagrody podróżniczo-eksploracyjne, przyznawane corocznie od marca 2000 r.) za „wyczyn roku”. Otrzymał nagrodę dziennikarzy i publiczności.
              Każdy jego bieg ma określoną intencję, m.in. zdrowy tryb życia czy bezpieczeństwo na drogach.

 


poniedziałek, 18 listopada 2013

Najdroższe obrazy sprzedane na aukcji

           W listopadzie obraz (tryptyk) irlandzkiego malarza Francisa Bacona z 1969 r. – „Trzy studia do portretu Luciana Freuda” na aukcji w Nowym Jorku poszedł za 142,4 milionów dolarów. Z jednej strony jest to najwyższa cena, jaką kiedykolwiek zapłacono za obraz, tak „od ręki”, z drugiej, jeśli uwzględnić inflację, inne ceny trzeba przeliczyć. 

Jak by nie patrzeć, poza konkurencją zostaje cena jaką w 2011 r. uzyskał obraz Paula Cézanne'a „Grający w karty”. W prywatnej sprzedaży, katarska rodzina królewska dała za niego 250 milionów dolarów. 
           Pierwsza piątka najdroższych obrazów, po przeliczeniu, wygląda następująco:
Piąte miejsce – „Krzyk” Edward Munch
  Obraz sprzedano w 2012 r. za 119,9 mln dolarów i do tej pory byłą to najwyższa cena uzyskana na aukcji. Dziś wartość obrazu ocenia się na 121,4 mln dolarów. Munch namalował w latach 1892-1895 cztery obrazy pod tytułem „Krzyk”, stosując różne techniki malarskie. Serię tę nazwał „Fryz życia”, a poświęcona była śmierci, strachowi i miłości. 
Czwarte miejsce – „Chłopiec z fajką” Pablo Picasso
To drugi, co do ceny, najdrożej sprzedany obraz Picassa. Kupiono go w 2004 roku za 104,2 miliony dolarów, dziś jego cena osiągnęłaby cenę 128,2 mln dolarów. Obraz wyraźnie zyskał na wartości, więcej niż drożej sprzedany „Popiersie, nagość i zielone liście”.
           Czas na podium!
Trzecie miejsce – „Bal w Moulin de la Galette” Auguste Renoir
  Obraz namalowany został w 1876 r., a modelami byli, podobnie jak w innych dziełach, przyjaciele artysty. Został sprzedany w 1990 r. za 78,1 mln dolarów, a dzisiaj wycenia się go na 140,7 min dolarów. 
Drugie miejsce – „Trzy studia do portretu Luciana Freuda” Francis Bacon
O cenie już była mowa – 142,4 mln dolarów. Tryptyk nigdy wcześniej nie był wystawiany na aukcję, więc cenę wywoławczą ustalono na 85 mln dolarów. Dom aukcyjny Christie's nie ujawnił tożsamości nabywcy dzieła.
Ciekawostką jest fakt, że Francis Bacon (1909-1992) był malarzem samoukiem budzącym za życia zarówno zachwyty jak i kontrowersje. 
Pierwsze miejsce – „Portret doktora Lacheta” Vincent van Gogh
  Obraz namalowany został w 2 wersjach, w 1890 r. podczas pobytu artysty w miejscowości Auvers-sur-Oise. Wersja I w 1990 r. w domu aukcyjnym Christie's została sprzedana za 82,5 mln dolarów, a obecnie wyceniana jest na 148,6 mln dolarów. Kupił go japoński kolekcjoner sztuki, Ryoei Saito.
              W zestawieniu nie ujęto obrazów sprzedawanych „z ręki do ręki”, poza oficjalnymi aukcjami.






piątek, 15 listopada 2013

Hiperrealizm, czyli rysunkowy talent pierwszej wody

            Rysunki, przypominające swoją dokładnością i szczegółami fotografie, zawsze budzą podziw i uznanie. Są artyści, którzy w tej dziedzinie sztuki osiągnęli poziom absolutnego mistrzostwa. Ot, choćby Marcello Baren, o którym już kiedyś była mowa:
 

            Dzisiaj następna porcja takich dokonań. 


  Paul Cadden urodził się w Glasgow, w 1964 r., a rysować zaczął w wieku sześciu lat. Najbardziej kręci go Oprócz hiperrealizm, ale pracował również jako ilustrator 3D. Rocznie wykonuje około siedmiu rysunków, jeden średnio przez od trzech do sześciu tygodni. Ich rozmiar jest bardzo duży, od A1 do A0.
Najczęściej używa tylko ołówka, ale czasem wykorzystuje pastele, akryl, kredę i akwarele. Zazwyczaj portretuje ludzi, ale rysuje także sceny uliczne, samochody i konie. 


Dirk Dzimirsky, urodził się w 1969 r. w Rhedzie (Niemcy). Jest samoukiem, a jego prace prezentowane są na wystawach całego świata. Regularnie pojawiają się w międzynarodowych publikacjach. 


Yuri Yudaev urodził się w 1956 r. w Kaliningradzie (dawniej Królewiec).
Jest absolwentem moskiewskiego Instytutu Sztuki. Utrzymuje się z malowania portretów i scen rodzajowych.


Witalij Agapow jest Rosjaninem. To w zasadzie wszystko, co można znaleźć w necie na jego temat.
Komentarz, w każdym przypadku, jest chyba zbyteczny. To się nazywa, po prostu, Talent. Właśnie przez wielkie T.