Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wierność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wierność. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2013

Pies-bohater pochowany z honorami wojskowymi

              Ocenia się, że Zanjeer, golden labrador, uratował tysiące ludzi podczas seryjnych wybuchów bombowych w Bombaju, w marcu 1993 r. Wykrył ponad 3329 kg materiałów wybuchowych, 600 zapalników, 249 granatów i 6406 sztuk ostrej amunicji. Został pochowany z pełnymi honorami z udziałem wyższych urzędników policji.
               Zasługi służącego 8 lat w policji Zanjeera mają być opisane w 40-stronicowej broszurze. Zmarł w bombajskim szpitalu na chorobę płuc 16 listopada 2000 r. Miał 12 lat, co jak na tę rasę jest „słusznym” wiekiem, gdyż golden labradory żyją średnio 14 -16 lat.



wtorek, 13 sierpnia 2013

Prawdziwy twardziel i chłopiec

              Festiwal Wenecki w Charlevoix nad jeziorem Michigan organizowany jest w lipcu od 1931 r. i trwa cały tydzień. Przybywają na niego setki tysięcy ludzi, a organizacja cąłości kosztuje ok. 200 tys. dolarów. A jest po co przyjedżać! Obejrzeć można jedne z najlepszych ppkazów fajerwerków, wiele koncertów czy parady łodzi. To prawdziwy karnawał!
Integralną częścią festiwalu są imprezy sportowe, a wśród nich największą popularnością cieszą się otwarte biegi na 5 i 10 km. Biorą w nich udział najlepsi biegacze, a pila nagród wynosi 4 tys. dolarów. 
                 W tym roku bohaterem był 19-letni kapral marines, Myles Kerr. Biegł na 5 km, ale z plecakiem i w wojskowych butach. W pewnym momencie 9-letni Fuchs Boden, który „spuchł” na trasie, poprosił go, by biegł razem z nim. Myles Kerr cały czas go motywował i chłopiec skończył bieg 5 s przed swoim „opiekunem”.
                Kumple Kerna nieco się niepokoili, gdyż dawno byli już na miecie. Kapral uzyskał najgorszy czas w swojej grupie wiekowej 35:43 min (zwycięzcy biegają w granicach 4 min).
               Na Facebooku grupa Seals of Honor, która upamiętnia życie i dokonania porucznika marynarki Michaela P. Murphy’ego , który zginął walcząc w Afganistanie, zamieściła fotografię Kerra i Fuchsa. Fotka otrzymała ponad 200 tys. „lajków” i udostępniono ją 10 tys. razy.
              W ogólnej opinii kapral Myles Kerr nawiązał do najbardziej szczytnych ideałów marines.



 

niedziela, 12 maja 2013

Pieniądze i sława nie wszystkich odmóżdżają

             Sixto Díaz Rodríguez znany również jako Rodríguez lub Jesús Rodríguez mieszka w Detroit. Stał się bohaterem oscarowego filmu Malika Bendjelloula „Sugar Man”, nakręconego na podstawie jego niecodziennego życia, które może być przykładem, że pieniądze i sława nie wszystkich odmóżdżają. 
             Rodríguez, przez niektórych porównywany do Boba Dylana, w rodzinnym mieście nigdy nic wielkiego nie zdziałał. Jest szóstym z kolei dzieckiem meksykańskich emigrantów, rodzina żyła biednie, nawet na skraju ubóstwa. On sam pracował fizycznie, głównie przy rozbiórce domów.
            W 1967 r. nagrał pierwszy singiel „I'll Slip Away" pod pseudonimem Rod Riguez, ale płyta przeszła zupełnie bez echa. Występował w klubach nocnych Detroit i podczas jednego z występów został zauważony przez producentów, dzięki czemu podpisał kontrakt z wytwórnią Sussex Records. Jej nakładem ukazały się dwa jego albumy „Cold Fact” w 1970 i „Coming from Reality” w 1971 r. Żadna z płyt nie spotkała się z jakimkolwiek zainteresowaniem i sprzedano bardzo niewiele egzemplarzy, a w konsekwencji wytwórnia zerwała współpracę.
             Kilka lat później pirackie kopie jego płyt trafiły do Południowej Afryki. Stały się symbolem wolności i walki o tożsamość. W ciągu dwóch dekad odniosły tam niewiarygodny sukces, bijąc rekordy sprzedaży Elvisa Presley'a i Rolling Stonesów, choć sam piosenkarz nic o tym nie wiedział.
            Dwaj południowoafrykańscy fani postanowili odkryć, co naprawdę stało się z ich idolem i bohaterem. Krążyły plotki, że Rodriguez nie żyje, że popełnił samobójstwo na koncercie przez spalenie. Inna wersja mówiła, że strzelił sobie w głowę, czy że zaćpał się na śmierć. Swoiste śledztwo ujawniło, że piosenkarz żyje i ma się zdrowotnie całkiem dobrze. 
              W 1991 r. jego nagrania wydano po raz pierwszy na płytach kompaktowych. Rodriguez przyjechał do wolnej już RPA na kilka koncertów i został przyjęty entuzjastycznie. Ich zapis znalazł się na filmie „Dead Men Don't Tour: Rodriguez in South Africa 1998". Jego nagrania zaczęli samplować didżeje. W 2009 r. ukazały się w Ameryce wznowienia jego dwóch albumów. W kwietniu wystąpił na jednym z najważniejszych festiwali w USA - Coachella dzieląc scenę z Red Hot Chili Peppers i Wu-Tang Clan. Ma zaplanowanych czterdzieści następnych koncertów.
              Zyskał sławę i pieniądze. Niewiele to zmieniło w jego życiu. Dalej pracuje przy rozbiórce domów, a większość zarobionych na płytach i koncertach pieniędzy rozdał krewnym i przyjaciołom.




piątek, 22 lutego 2013

60 lat gonili swoje szczęście



            W 1941 r. czerwonoarmiejec Borys Kozłow, sekretarz koła Młodych Komunistów, wygłosił prelekcję w wiosce Borowljanka na Syberii, z której pochodził . Wśród słuchaczy była Anna i nie mogli oderwać od siebie oczu. Gdy Borys wrócił z frontu, decyzja była spontaniczna – w 1946 r.  wzięli ślub. Po trzech daniach Borys dołączył do swojej jednostki, a gdy wrócił po demobilizacji, Anna zniknęła. Dotknęły ją stalinowskie czystki, wraz ze swoją rodziną jako „wróg ludu” została zesłana w głąb Syberii. Były to reperkusje odmowy przez jej ojca pracy w kołchozie. Ślad się po niej urwał i mimo rozpaczliwych poszukiwań Borys Anny nie odnalazł.  
           Anna chciała nawet popełnić samobójstwo, uratowała ją matka. Z czasem oboje założyli nowe rodziny, ale ciągle w sercach nosili swój obraz. Borys nawet napisał książkę o swojej miłości i trzydniowym małżeństwie. Po latach oboje znów zostali sami, zmarła bowiem żona Borysa i mąż Anny. Upadek Związku Radzieckiego umożliwił jej powrót do Borowljanki, z czego skrzętnie skorzystała. Zamieszkała w swoim starym domu, gdzie kiedyś byli razem.




           W 2006 roku Borys, już 80-letni, przyjechał do rodzinnej wsi, by odwiedzić grób rodziców. Gdy wysiadł z samochodu... zobaczył Annę. Podbiegł do niej i … czas się cofnął o 60 lat!
            Mimo oporów Anny ponownie wzięli ślub, mieszkają razem i cieszą się swoim szczęściem. W ich życiu nie ma miejsca na kłótnie, szkoda im czasu, którego nie wiadomo ile im jeszcze pozostało.
              


czwartek, 24 stycznia 2013

Wierny jak pies

           Bardzo znana jest historia japońskiego psa Hachiko, rasy Akita, który przed dworcem kolejowym w Tokio przez 10 lat czekał na swojego pana (http://szwarcmydlo.blogspot.com/2012_12_01_archive.html).
           Podobna rzecz wydarzyła się we Włoszech. Owczarek niemiecki Tommy codziennie przychodzi do kościoła, w którym dwa miesiące temu odbyła się ceremonia pogrzebowa jego właścicielki - 57-letniej Marii Margherity Lochi. Bezdomnego szczeniaka znalazła 7 lata temu niedaleko swojego domu w San Donaci, niedaleko Brindisi. Nie był to jedyny pies, którego przygarnęła, ale Tommy szczególnie przypadł jej do serca.
           Uzyskała pozwolenie miejscowego proboszcza, by owczarek towarzyszył jej podczas codziennej mszy i od tej pory siedział w kościele u jej stóp.
            Teraz przybiega, gdy tylko usłyszy dźwięk dzwonów. Siedzi cichutko z boku ołtarza i czeka na powrót swojej pani. Mieszkańcy wsi solidarnie go dokarmiają, ale nowego domu nie znalazł.