Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słoń. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2013

Jak pies ze słoniem

               Przysłowiowa „przyjaźń” psa z kotem już wielokrotnie była kwestionowana, ale prawdziwa przyjaźń psa ze słoniem, to ewenement. 
               Słonica afrykańska Bubbles i czarny labrador Bella mieszkają w Zoo Myrtle Beach Safari w Południowej Karolinie (USA).
               Bubbles została uratowana w Afryce w 1983 r., gdy jej rodzice zostali zabici przez kłusowników w trakcie 20-letniej rzezi słoni w Afryce. Kiedy przyjechała do Zoo, ważyła zaledwie 340 kg i miała 42 centymetry wzrostu. 
               Teraz, w wieku 32 lat, ma ponad 9 m wysokości i waży około 4 ton. 
              Bella została porzucona w 2007 r. w parku przez wykonawcę, który budował basen dla Bubbles. Ich losy się splątały i były początkiem pięknej, prawdziwej przyjaźni.
   
 

piątek, 2 sierpnia 2013

Mamut Yuka

              Zamrożone w lodzie zwłoki mamuta Yuka, odkryli jesienią 2009 r., myśliwi z Jakucji.
Nie podjęli się „rozmrożenia”, co nastąpiło dopiero rok później. Mamuta nazwano Yuka, na cześć regionu Yukagari skąd pochodzili myśliwi. Ciekawostką sjest fakt, iż jest to również bardzo popularne w tamtym rejonie imię, tak też określa się niektóre „przytulanki” dla dzieci. 
                Niedawno mumia mamuta została udostępniona na wystawie w japońskiej Jokohamie. Utrzymywana jest na niej stała temperatura 10º C. 
               Naukowcy oceniają, że Yuka miał od 6 do 11 lat, był więc bardzo młody. Żył ok. 40 tys. lat temu. Miał złamaną nogę, prawdopodobnie z powodu ataków drapieżników lub myśliwych. Na to drugie wskazuje częściowe poćwiartowanie zwłok. Zachowały się one w zaskakująco dobrym stanie, widać czerwonawą sierść, a naukowcom udało się nawet usunąć mózg zwierzęcia. 
              Odtworzono Yukę w „pełniej krasie”. Po raz pierwszy w historii paleontologii, uczeni byli w stanie uzyskać z odnalezionych szczątków, krwinki mamuta. Badania zostały zorganizowane przez Akademię Nauk Jakucji z udziałem przedstawicieli instytucji naukowych w Moskwie i Petersburgu, Stanach Zjednoczonych, Francji i Japonii.
              Eksperci twierdzą, że wyniki badawcze otwierają możliwości skolonowania tego dawno wymarłego gatunku (ok. 12 – 10 tys. lat p. n. e.)


niedziela, 7 kwietnia 2013

Zabójca zwierząt chwali się swoimi trofeami

            Kanadyjczyk Georges Daoust milioner, który dorobił się fortuny w finansach i budownictwie ma ksywkę „Krokodyl Dundee”. Jego pasja jest polowanie, które uprawia od ponad czterdziestu lat. Podróżuje po całym świecie i strzela, potem  martwe zwierzęta wypycha i gromadzi we własnym domu.                 Kontrowersyjna kolekcja, którą udostępnił zwiedzającym, liczy około 300 eksponatów. Są tam lwy, żyrafy, słonie, antylopy czy karibu – cała menażeria. Jej wartość oceniana jest na 5,3 mln dolarów.
























            
           
            Georges Daoust za nic ma jakiekolwiek prawa łowieckie i ograniczenia, strzela nawet do zwierząt pod ścisłą ochroną. Zabił np. w Tanzanii czarnego nosorożca i hipopotama. To nie jest jedyny tego rodzaju przypadek. Ścigany był w 40. krajach, co „z dumą” podkreśla.
            Zagadką pozostaje pytanie – jak przewoził zabite zwierzęta? Może prywatnym samolotem? Wszystko na to wskazuje.

 

           

środa, 6 marca 2013

Słoń z pędzlem „w trąbie”

              Zoo w Pradze wystawia obrazy „malarki” słonicy Shanti. Ta jedyna taka artystka w Europie Środkowej, zarabia krocie. Jej dzieła biją rekordy cen, a pieniądze z aukcji i wystaw przenaczone będą na zakup bardzo kosztownej aparatury ultradźwiękowej dla zoo w Pinawalla na Sri Lance. Prowadzona jest tam największa hodowla słoni na świecie, ale boryka się z problemami finansowymi.
           Shanti zarobiła już 120 tys. koron (prawie 20 tys. zł). Swoimi pracami zyskała sympatię wielu osób, a kupują je nie tylko Czesi, ale również obcokrajowcy. Za jeden z  obrazów ogród zoologiczny zainkasował 37 tys. koron (około 6 tys. zł). „Idą” również kopie jej dzieł. Całkowicie została wykupiona seria 37 obrazów.
Shanti ma 36 lat, ale jej „talent” objawił się dopiero dwa lata temu. Sławę zyskała 33 lata wcześniej, gdy odegrała rolę słoniątka Bimbo w czechosłowackim serialu dla dzieci „Pan Tau”.
Praskie Zoo planuje „próby artystyczne” z innymi zwierzętami. Najbardziej „rozwojowe” są małpy, których zdolności wielokrotnie zadziwiały ludzi na całym świecie.

 

poniedziałek, 25 lutego 2013

Słonie umierają w samotności

Cmentarzysko słoni, to fikcyjne miejsce, do którego, według legendy, zmierzają instynktownie stare słonie, by dokończyć żywota.
Istnieje kilka teorii na temat pochodzenia tego wierzenia. Jedna z nich mówi o ludziach, którzy znajdowali leżące w jednym miejscu szkielety słoni lub obserwowali stare słonie i szkielety słoni w tym samym miejscu.
Inni twierdzą, że termin może pochodzić od miejsca, w którym znaleziono martwe słonie (27 szkieletów słoni leśnych w Saksonii-Anhalcie). 
Kości, liczące sobie ponad 200 tys. lat, wydobyto między 1985 i 1996 rokiem. Wiele szkieletów było nienaruszonych, nie ma śladów zabicia przez człowieka czy inne zwierzę. W pobliżu znaleziska jest jezioro, więc być może słonie po prostu utknęły w błocie czy bagnie i nie mogły się wydostać. A może zostały zagnane na bagna przez prehistorycznych myśliwych. Przemawia za tym fakt, że niektóre szkielety nie mają siekaczy. Mogły zostać wykorzystane przez pierwotnych ludzi do wyrobu narzędzi lub prymitywnej broni.
Jeszcze inne teorie próbujące wyjaśnić pochodzenie legend o cmentarzyskach słoni, skupiają się na ich zachowaniu. Według jednej z nich, gdy słonie głodują, zbierają się w miejscu, gdzie znalezienie jedzenia jest łatwiejsze. Często tam umierają. Szkielety grup słoni są zwykle odnajdywane blisko stałych źródeł wody. Zwierzęta te, gdy są niedożywione, instynktownie poszukują wody w nadziei na poprawienie swojego stanu zdrowia. Słonie, które nie utrzymują odpowiedniego poziomu cukru, zapadają w śpiączkę i umierają. Z kolei stare słonie, których zęby się zużyły, też poszukują źródeł wody i w końcu umierają blisko nich.

Słonie w Azji (Indie, Tajlandia, Birma , Laos) cieszą się szczególną czcią i poważaniem. Są tam głównie zwierzętami roboczymi, służą turystom jako „transport”, ale również są personifikowane jako bóstwa. Najpopularniejszym „bogiem-słoniem” jest hinduski Ganeśa. Prawdopodobnie wywodzi się z ludowego kultu słonia, powszechnego w całej południowo-wschodniej Azji. Ganeśa jest bóstwem radosnym, kochającym i sympatycznym. Zyskał też znaczą popularność wśród dźinistów i buddystów. Na jego kult można natrafić w Nepalu, Tybecie, Chinach, Mongolii, Japonii oraz w Azji Południowo-Wschodniej. 








Podczas wyprawy do Tajlandii, warto odwiedzić okolice miasta Lampang, znajdującego się ok. 500 km od Bangkoku. Oprócz wspaniałych świątyń i plaż, znajduje się tam schronisko dla słoni, swoisty „dom spokojnej starości”. Wszyscy pracownicy i weterynarze mieszkają na dość rozległym, zalesionym terenie ośrodka, obcują na co dzień ze swoimi podopiecznymi i służą im w każdej chwili swoją pomocą.



W parku spokojnej starości dla słoni odbywa się produkcja leczniczej mieszanki z ziół, która zapewnia słoniom dobre zdrowie, apetyt i wigor. Obok parku działają dwa szpitale dla tych zwierząt, w okolicy znajduje się także cmentarz dla słoni. Według buddyjskiego zwyczaju, zwłoki słoni należy poddawać kremacji a resztę kości zakopywać w ziemi.