Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demon. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lipca 2013

Sataniści złożyli w ofierze kucyka

W Parku Narodowym Dartmoor (Kornwalia, Anglia), słynącym z granitowych kopulastych wzniesień z okresu karbonu, wrzosowisk i torfowisk, natrafiono na ślady satanistycznych obrzędów.
Policja znalazła okaleczone zwłoki dwumiesięcznego kucyka rasy Dartmoor, które żyją tam na wolności. Są bardzo ufne i przyjazne ludziom. Kucyk miał rozcięty brzuch, wydłubane oczy i usunięte genitalia. 
  Zwłoki znajdowały się w wypalonym ogniem pierścieniu na wrzosowisku i prawdopodobnie były pozostałością po ceremoniach czcicieli diabła.
Pogłoski o sektach satanistycznych, które w Dartmoor w czasie pełni księżyca odprawiają swoje krwawe rytuały, krążą od lat. Jako ołtarze wykorzystywane są głazy.
Rok temu znaleziono podobnie okaleczonego konia, 27-letniego ogiera Erica.
W 2006 roku taki sam los spotkał około 100 owiec (!). Znaleziono je martwe z usuniętymi językami, oczami i narządami płciowymi. Zwłoki były ułożone w kształcie pentagramu.

piątek, 19 lipca 2013

O północy zabij kurę i ugotuj rosół

             Wiadomo – strzeżonego, pan Bóg strzeże! Czasem jednak może i lepiej dla pewności splunąć przez lewe ramię, złapać się za guzik na widok kominiarza i szukać faceta z brodą. O czarnym kocie przebiegającym drogę, nawet nie warto wspominać!
 
Delikatnie z lustrem!
Stłuczenie lustra oznacza ponoć siedem lat nieszczęść, ale jest wyjście! Wystarczy po prostu zebrać stłuczone odłamki i je zakopać. Tylko nie wolno się przy tym oglądać! Inna rada – sprzątać kawałki szkła z zamkniętymi oczami. Przejrzenie się w odłamku może sprowadzić rychłą śmierć lub chorobę.
Mniej znanym przesądem jest zasłanianie luster w domu, w którym ktoś zmarł. Jeśli się tego nie zrobi, zmarły może sprowadzić śmierć na kolejne osoby.
Wierzono też, że w odbitym wizerunku zamieszkuje dusza człowieka.





 
Rozsypanie soli – coś się przydarzy!
Rozsypanie soli to zły znak, przynosi pecha. Aby się wybronić, trzeba czym prędzej podnieść szczyptę soli i rzucić ją przez lewe ramię. W ten sposób choć na chwilę oślepimy diabła, który czai się za plecami po lewej stronie.




Nie przechodź pod drabiną
Przejście pod drabiną to pewne nieszczęście! Hmmm… Skojarzenie po bandzie! Kiedyś bowiem drabin używano do stawiania szubienic, a także wieszania i odcinania pętli z szyi skazańca. Jest jednak wyjście! Jak już trzeba przejść pod drabiną, należy skrzyżować palce.




Pechowa trzynastka
             Wiadomo, liczba trzynaście oznacza nieszczęście. Nikt nawet specjalnie się nie zastanawia – dlaczego? Najczęściej ten przesąd tłumaczony jest przez Ostatnią Wieczerzę, w której uczestniczyło właśnie trzynaście osób. Tym trzynastym był Judasz.
A jeszcze gorzej, gdy data trzynastego przypada w piątek. Tutaj jednak wytłumaczenie jest proste – w piątek został ukrzyżowany Chrystus.
              W czasach przed Chrystusem trzynastka również miała pechowe znaczenie - wiązało się to z wierzeniami starożytnymi. Pech trzynastki najprawdopodobniej pochodzi ze starożytnej Babilonii, gdzie cały system liczbowy oparty był na liczbie 12, np. 12 miesięcy, 12 znaków zodiaku czy 12 godzin dnia i nocy. Następna liczba po 12 miała oznaczać zniszczenie tego porządku.
Cukier pod drzwiami – będzie potomek!
            Jeśli już coś rozsypywać, to lepiej cukier. Znak, że wkrótce w domu pojawi się nowy, mały lokator. Czasem rozsypywano cukier po drzwiami sąsiadów, życzenia „potomka” nie zawsze były „z serca”.       Szczególnie jeśli dotyczyły panny czy kobiety „wyzwolonej”.




Odpukać w niemalowane drewno
              Zwyczaj odpukiwania w niemalowane drewno „żeby nie zapeszyć", jest bardzo stary. Być może pochodzi jeszcze z czasów celtyckich, kiedy to drewnu nadawano szczególną moc.
               W wielu kulturach to, co urodzi ziemia (drewno, żelazo) ma moc odpędzania złych sił. Nasi przodkowie, „starożytni Słowianie”, mówiąc o swoich sukcesach, stukali w ściany domów. Nie chcieli bowiem, by ich słowa usłyszeli bogowie, których zawiść mogła wszystko zniweczyć.
               Wierzono też, że w pniach drzew mieszkają opiekuńcze duchy i bóstwa. Po wypowiedzeniu jakiegoś życzenia, trzeba było „zapukać”, by je obudzić. 
 
Czarny kot przebiegający drogę
             Ludy w czasach starożytności, szczególnie w Egipcie, oddawały kotom szczególną cześć. W średniowieczu sądzono, iż ludy pogańskie, które czciły koty, bratały się ze złem.
            Tym samym utożsamiono czarne koty z siłami nieczystymi.
Wierzono, że czarny kot przebiegający drogę został wysłany przez szatana i trzeba się mieć na baczności.






Spotkanie kominiarza
              Rzemieślnika opiekującego się kominem uważano również za opiekuna domowego ogniska. Dawniej młoda para zamawiała sobie kominiarza, aby czekał u wyjścia z kościoła. A jeszcze lepiej jak był ubabrany sadzą.
             Na widok kominiarza należy złapać się za guzik i w myślach wypowiedzieć życzenie. Jeśli potem natkniemy się na brodacza – spełni się. Jeśli trafimy na zakonnicę lub kobietę w okularach – przechlapane!

  Nie wstawaj lewą nogą, bo...
cały dzień będzie do kitu. Nic się nie uda, przedmioty będą leciały z rąk, w pracy kocioł, kłótnie z każdym kto wejdzie nam w drogę.
             Od bardzo dawna lewa strona ciała była uważana za tę „gorszą”. W świecie islamu uważa się, iż lewą ręką wykonuje się czynności „nieczyste”. Służy ona m.in. do podmywania. Chrześcijanie wierzą, iż w dniu Sądu Ostatecznego zbawieni zasiądą po prawicy Ojca, natomiast potępieni po lewej.











piątek, 5 kwietnia 2013

Syndrom wilkołaka

             Na chorobę zwaną hipertrichoza, która objawia się nadmiernym owłosieniem całego ciała, ale głównie twarzy, cierpi około 50 osób na Ziemi. Czasem ta choroba nazywana jest „syndromem wilkołaka".






           Jedną z dotkniętych tą przypadłością jest 12-letnia Supattra Sasupan z Tajlandii. Została nawet wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa, jako najbardziej owłosiona dziewczynka na świecie. Media ponownie się nią zainteresowały w związku z nowym prawem w Tajlandi, nakazującym wszystkim dzieciom w wieku od 7 do 14 lat posiadanie dowodu osobistego, wymaganego przy korzystaniu z publicznej opieki zdrowotnej.
 































             „Syndrom wilkołaka” dotknął również trzy hinduskie siostry Sangli -  24-letnia Savita, 20-letnia Monish i 16-letnia Savitri – oraz ich matka.
            Hipertrichoza powodowana jest mutacją genetyczną i występuje raz na miliard przypadków urodzeń, zarówno u mężczyzn, jak i kobiet.

środa, 20 marca 2013

Igranie ze śmiercią

            Zaginieni podczas wyprawy na Broad Peak himalaiści Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka zostali uznani za zmarłych, ale nie jest to pierwszy przypadek, gdy nie odnajduje się ciał wspinaczy.  
            W 1992 r. w drodze na szczyt Kanczendżongi zginęła jedna z najwybitniejszych polskich himalaistek, Wanda Rutkiewicz (była pierwszą kobietą, która zdobyła K2). W górach śmierć poniósł także Jerzy Kukuczka, który spadł w 1989 r. w dwukilometrową przepaść w trakcie wspinaczki na  Lhotse.
            Himalaizm do wspinaczka ekstremalna, igranie ze śmiercią. Wychodząc w góry wspinacze nigdy nie wiedzą, czy wrócą. Po co to robią? Po co zdobywają szczyty ryzykując życiem, sami sobie stawiając coraz większe bariery do pokonania? 
            Adrenalina? Sprawdzenie siebie i swoich możliwości? Wszytko po prochu! Idą w góry, bo te po prostu są! Prowokują!
            Czasem widzą jakby ostrzeżenie - widmo Brockenu. Jest to rzadkie zjawisko optyczne spotykane w górach, polegające na zaobserwowaniu własnego cienia na chmurze znajdującej się poniżej obserwatora. Zdarza się, że cień obserwatora otoczony jest tęczową obwódką zwaną glorią.
            Zjawisko obserwowane jest najczęściej w wyższych górach w warunkach, gdy obserwator znajduje się na linii pomiędzy słońcem a chmurą, która położona poniżej obserwatora odgrywa rolę ekranu. „Mamidło” daje również efekt pozornego powiększenia cienia obserwatora.
            Zjawisko nazywane „widmem Brockenu" po raz pierwszy opisał Johann Esaias Silberschlag w 1780 r. Nazwa pochodzi od szczytu Brocken w górach Harz, gdzie było zaobserwowane.
            W Polsce zjawisko to było obserwowane w Tatrach, Karkonoszach i Bieszczadach. Wśród taterników istnieje przesąd mówiący, że człowiek, który zobaczył widmo Brockenu, umrze w górach. Wymyślił go w 1925 r. i spopularyzował Jan Alfred Szczepański. Ujrzenie zjawiska po raz trzeci „odczynia urok”, co więcej obiecuje bezpieczeństwo w górach, jakby opiekę.
            Zabrakło jej zaginionym himalaistom.


niedziela, 24 lutego 2013

Ki diabeł?!



Na świecie są rzeczy, które nie śniły się filozofom, ale niektóre naprawdę zaskakują. I co jeszcze dziwniejsze – nie mają racjonalnego wytłumaczenia. A jeśli już – tylko częściowe. Widomą sprawą wszelkiego rodzaju mutacje czy genetyczne zawirowania. A to człowiek ma szczątkowy ogon, a to sześć palców czy serce po prawej stronie, a to rodzą się bliźnięta syjamscy.
Kłopotliwą i dziwną chorobą jest róg skórny. Płeć i wiek mają znaczenia, ale głownie dotyczy to osób starszych, o dziwo kobiet, powyżej 60 roku życia. Na czole wyrasta coś przypominającego rogi.
U osób starszych przyczyną powstania choroby mogą być uszkodzenia skóry wskutek nadmiernego słońca, u dzieci u podłoża schorzenia leży stan zapalny. W dojrzałym wieku, w 10-20% przypadków z rogów skórnych rozwijają się nowotwory kolczystokomórkowe.
Jedyną metodą uśnięcia rogów jest operacja chirurgiczna. 


70-letnia Brytyjka zmiany na czole zauważyła 20 lat temu. Było to tylko niewielkie znamię. Od tego czasu jej róg systematycznie rósł, a ucinanie nic nie pomagało. Dzisiaj przypomina rogi barana i ma ok. 20 cm.
 










Madame Dimanche urodziła się w Paryżu na początku XIX wieku. Zachorowała w wieku 76 lat. Początkowo skarżyła się na silny ból głowy, potem na czole wyrósł jej 30-centymtrowy róg. Sześć lat później został on usunięty przez chirurga, ale sukcesywnie odrastał. Jej woskowa głowa do dziś jest atrakcją muzeum w Filadelfii.














101-letnia Zhang Ruifang ma już 101 lat, mieszka w wioce Linlou, w chińskiej prowincji Henan. Róg rośnie jej od dwóch lat, teraz ma ok. 15 cm długości. Zdiagnozowano u niej raka skóry. Kobieta żyje w nędzy, nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, więc o żadnym leczeniu nie ma mowy. Z uwagi na jej wiek nikt nie chce się podjąć operacji wycięcia, a wyrasta jej już drugi róg. Zhang Ruifang i tak chce ostatnie swoje dni życia spędzić wśród bliskich. Ma świadomość, że śmierć już puka do jej drzwi.
            Niektórzy sataniści pewnie byli by baaardzo zadowoleni z tak naturalnej „ozdoby” głowy! 


Etienne Dumont „zmodyfikował się’ dla jaj, ale śrubki z mózgu ma pewnie porządnie obluzowane. Jest pokryty jaskrawymi tatuażami, ma silikonowe implanty w formie rogów, tunele o średnicy 10 cm w uszach oraz pleksiglasowe piercingi w nosie i pod dolną wargą.
Kosztowało to pewnie masę kasy! Na psychiatrę nie starczyło…




 
Takich jajcarzy jest kilkunastu!  Inny z nich, Kala Kaiwi, prowadzi studio tatuażu wLawai, na Hawajach. Wystarczy na gostka spojrzeć i uciekać, gdzie pieprz rośnie! Ekstremalny piercing, tatuaże, silikonowe implanty rogów, odwierty na głowie, a w nich kolce na śruby. Język ma rozdwojony za pomocą nici dentystycznej, a także rozciągnięte płatki uszu.
Do kogo lub czego chciał się upodobnić – lepiej nie zgadywać!

sobota, 23 lutego 2013

Umyj nogę, bo będzie źle!



          Co tam nasze strzygi, topielice, latawce wiedźmy czy inne wampiórki! Japonia to dopiero ma się czym chwalić!



           Ashiarai Yashiki to bardzo dziwny demon w postaci olbrzymiej, mówiącej szczeciniastej nogi, unurzanej w błocie i krwi. Przebija sufit domu i każe się umyć. Jeśli spotka się z odmową, demoluje dom. Po umyciu znika bez śladu i nie mści się na domownikach.
            Nawet Japończycy mają kłopot z wytłumaczeniem legendy i działań nogi. A wydaje się ono proste jak sznurek w kieszeni! Po prostu nogi mają być czyste, by nie śmierdziały. I to obydwie!