Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 października 2013

Piwko kaca ci złagodzi!

             Browary na całym świecie prześcigają się nie tylko w smaku, ale i w mocy piwa. Ten wskaźnik jest znakiem firmowym szkockiej firmy Brewmeister. 
               Na rynek trafiło piwo „Snake Venom” (jad węża), zawierające 67,5 procent alkoholu. Ma już swoich fanów, chociaż za butelkę 275 ml trzeba wybulić 50 funtów. Nieźle! Niech moc będzie z tobą! Piwo ma ponoć bardzo przyjemny chmielowo-słodowy smak, a jego produkcji wykorzystano słód wędzony torfem i dwa rodzaje drożdży: szampańskie i piwne.
             „Snake Venom” pobił poprzedni rekord mocy piwa „Brewmeister Armagedon” o 2,5 procenta. To ostatnie powstaje w efekcie skomplikowanego procesu, nazwanego roboczo, fermentowaniem przez zamrażanie. Najpierw piwo jest zamrażane, tak by oddzielić wodę od alkoholu (który zamarza dopiero przy minus 114 stopniach Celsjusza).
             Jeszcze wcześniej Browar Brewmeister produkował piwo „Sink the Bismarck”, które miało 41 procent alkoholu.






środa, 21 sierpnia 2013

Zimne piwko w cieniu pić

             Wiadomo, od piwa głowa się kiwa! Głodny i spragniony nie patrzy na zastawę, ale chce byle szybciej skonsumować, co tam ma. Lepiej jednak jeść z ładnej miski, pić z fajnego pokala czy kufla.
Stanisław Dzierżęga z Wodzisławia Śląskiego zbiera kufle i szklanki do picia piwa. Ma największą w Polsce taką kolekcję. W księdze Polskie rekordy i osobliwości" odnotowano to po raz pierwszy w 2005 roku. Miał wtedy 1648 sztuk kufli i szklanek. Aktualnie kolekcja liczy 4698 sztuk kufli i szklanek do piwa, w tym 3294 kufli i 516 szklanek pojedynczych. Pozostałe elementy kolekcji to dublety przeznaczone do wymiany.
            Zbiór zajmuje cztery garaże, jedno pomieszczenie gospodarcze i trzy pomieszczenia piwniczne, a część egzemplarzy zajmuje półki w pokojach.
           W przeważającej większości kufle są pamiątkami po górniczych karczmach piwnych.
Pochodzą z różnych stron świata, m.in. z Australii, Chin, Kostaryki, Malezji, Surinamu, Trynidadu i Tobago, Kenii, Ugandy, Brazylii, Kanady, USA, Brazylii, Wysp Kanaryjskich, Egiptu, Tunezji. Najwięcej jednak kufli ma rodowód europejski. Gdyby właściciel chciał z każdego kufla ze swojej kolekcji codziennie wypić piwo, to potrzebowałby prawie 13 lat.
 
           Kufle wykonane są z porcelany, kryształu, porcelitu, cyny, drewna, plastiku a nawet jeden z gumy. Oprócz tradycyjnych w kształcie są też śmieszne, „odlotowe”, a nawet z podtekstem erotycznym. Czego tu nie ma! Czołgi, głowy górników, scenki rodzajowe, budowle, o butach nie wspominając! 





 
           Kufle z otwieraczem, dzwonkiem rowerowym, lusterkiem.














Najwyższy kufel w kolekcji o wysokości 0,53m










 




Kufle z Afryki: Egiptu, Kenii, Tunezji.

 
                Kufle z dziurami. Trudno się z nich napić, ale jest system. Trzeba kufel trzymać w lewej ręce, zatkać kilka dziur palcami lewej i prawej ręki oraz zasysać piwo z jednego z otworów (bez jego przechylania).








 
           Kufle z Europy. Od lewej kufle z: Niemiec (nieco zbereźny), Austrii, Francji (z trzema uchwytami), Włoch.












 
            Kufle wykonane z kolorowego szkła
             Stanisław Dzierżęga zaczął zbierać kufle w 1997 r. Wszystkie są opisane i archiwizowane w komputerze. Znajdują się na nich m.in.: data produkcji, (jeżeli można ją zidentyfikować), kraj pochodzenia, opisy znajdujące się na kuflu, na której półce, gdzie stoi. Każdy z eksponatów jest też sfotografowany.



środa, 17 kwietnia 2013

Wino z pomidorów

W Kanadzie coraz większą popularność zdobywa wino… z pomidorów. Produkuje je, kontynuując rodzinne tradycje, belgijski emigrant, były rzeźnik - Pascal Miche. Ponoć pomidory wybiera jak winiarze winogrona i poddaje je takim samym procesom. Testował 16 gatunków, w końcu wybrał 6 najbardziej dostosowanych do skrajnych warunków klimatycznych Quebeku. Cały cykl obróbki pomidorów trwa 9 miesięcy. 
  Końcowym efektem jest 18-procentowe białe wino. Aż się wierzyć nie chce, ale nie ma w nim najmniejszego śladu pomidorów! Receptura jest, oczywiście, tajemnicą rodzinną.
Schody zaczęły się przy nazewnictwie wyrobów. Poszło o to, czy pomidor jest owocem, czy też nie? Kto szuka, nie błądzi! W sukurs Pascalowi Miche przyszła botanika. Z naukowego punktu widzenia pomidor jest owocem, ponieważ zawiera nasiona rośliny.
W Ameryce Północnej „pomidorowy winiarz” może legalnie nazwać swój produkt winem. We Francji jednak miałby kłopoty, bowiem tam mianem wina można nazwać tylko wyroby alkoholowe ze sfermentowanego soku z winogron.
Butelka wina Pascala Miche wcale nie jest tania, kosztuje bowiem 25 euro (375 ml).

poniedziałek, 4 marca 2013

60 tysięcy piw w gardło!

             Specjalną tablicą w pubie Griffin w angielskim miasteczku Warmley (Anglia) uhonorowano 90-letniego Arthura Reida. Uroczystość zorganizowała mu jego siostra.
              Ten emerytowany robotnik prawie od 72 lat codziennie przychodzi na piwo i jak sam podkreśla, jest to jego jedyna rozrywka. Szkołę rzucił, gdy miał 14 lat, nigdy się nie ożenił, nie ma też dzieci. Piwkuje od 18 roku życia. Szacuje się, że przez 72 lata wypił około 30 tys. litrów złocistego trunku, co daje liczbę w granicach 60 tys. piw. Wychodzi mniej więcej dwa browary dziennie. Prawdopodobnie było tego więcej.
            Trochę narzeka na ceny. W 1940 roku piwo kosztowało szylinga, teraz trzeba wybulić 2,75 funta.           
            Wielki szacun!  A mówią, że piwo szkodzi!

niedziela, 13 stycznia 2013

Zdrowie wasze, w gardła nasze!



Kancelaria Donaldu Tusku wydała w zeszłym roku na zakup wysokoprocentowych trunków, bagatela, 75 tys. zł.

Od początku kadencji obecnego rządu, czyli od 18 listopada 2011 r. do 31 grudnia 2012 r., urzędnicy premiera zakupili 912 sztuk różnych alkoholi - informuje „Super Express". W gardła poszły 654 butelki wina, 122 butelki koniaku, 61 butelek whisky, 60 butelek likieru oraz 15 sztuk innych alkoholi. Wychodzi około dwie stówki dziennie.
Są rekordowe wydatki, znacznie większe niż w latach poprzednich. Przez pierwsze 15 miesięcy urzędowania rządu PO-PSL (w okresie 2007-2008) wydano na alkohol 69 tys. zł, w 2009 r. - 37 tys. zł, a w 2010 r. - 50 tys. zł.
Lubią wypić! Tylko dlaczego za nasze pieniądze?! Jak to się ma do ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, do picia w pacy? Im wolno?