Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHARAKTER. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHARAKTER. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 maja 2014

W ilości sprzedanych płyt wyprzedzają go tylko The Beatles

            Wydawało by się, że w USA kto jak kto, ale Elvis Presley jest niekwestionowanym królem, jeśli chodzi o ilość sprzedanych płyt. Prawda, ale nie do końca. Wyprzedzają go Beatlesi i Garth Brooks, piosenkarz łączący country z rockiem. 
             Garth Brooks, właśc. Troyal Garth Brooks (ur. 7 lutego 1962 w Tulsa, Oklahoma, Stany Zjednoczone). Studiował na Oklahoma State University w Stillwater, gdzie dostał się dzięki stypendium sportowemu, przez kilka lat był czynnym lekkoatletą oraz profesjonalnym baseballistą. Dorabiał jako ochroniarz w barze. Po studiach poświęcił się muzyce. Powołuje się na wpływ Jamesa Taylora i George'a Jonesa.
 
            Na scenie muzycznej debiutował w 1989 r. Nagrał osiem albumów, a sześc z nich uzyskało status brylantowej płyty. Z początkiem lat 90. zdominował rynek muzyczny w USA. Do tej pory sprzedał tam ok. 130 mln albumów, a na całym świecie ok. 150 mln. Zdobył wszelkie nagrody jakie były do zdobycia! 21 października 2012 r. Garth Brooks został wprowadzony do Country Music Hall of Fame.









           Woda sodowa nigdy nie uderzyła mu do głowy. Występuje bardzo często charytatywnie dla ofiar kataklizmów i osób chorych. Nie tylko występuje, ale w 2000 r. oddał część swojej wątroby bliskiemu przyjacielowi, gwieździe country Chrisowi LeDoux. Przeszczep się udał, ale pięć lat później Chris zmarł na raka.

sobota, 26 kwietnia 2014

Niewidomi przekraczający bariery niepełnosprawności

             Niepełnosprawność czy wręcz kalectwo wcale nie muszą być barierą nie do pokonania w „normalnym” życiu. Dokonania niektórych „sprawnych inaczej” osób budzą podziw. Upośledzeni przez los lub nieszczęśliwy wypadek niewidomi, dobitnie to udowadniają. 

Rahsaan Roland Kirk – multiinstrumentalista
           Wielu niewidomych muzyków osiągnęło światową sławę, wystarczy wspomnieć choćby takie nazwiska jak Ray Charles, Stevie Wonder czy Andrea Bocelli. Nieco mniej znany jest jazzman Rahsaad Roland Kirk. Urodził się w Columbus, w stanie Ohio (USA) w 1935 r., zmarł w 1977 r. Wzrok stracił w dzieciństwie, a powodem była zła opieka lekarska. Pod koniec lat 50. po ataku serca został częściowo sparaliżowany, ale to nie stanowiło dla niego znaczącej przeszkody.
           Mistrzowsko opanował grę na wielu instrumentach, m.in. flecie, klarnecie, saksofonie, trąbce, harmonijce i całym zestawie innych instrumentów dętych. „Grał” również na zegarkach czy wężach ogrodowych. Słynął ze swojej witalności na scenie, przekomarzał się z widzami, a czasem dmuchał w kilka „dęciaków” jednocześnie. 

 Pete Eckert – fotograf




















             Wzrok zaczął tracić w wieku 30 lat, w wyniku bardzo rzadkiej choroby. Studiował w Bostonie i San Francisko rzeźbę, wzornictwo przemysłowe, projektowanie, był też ekspertem i trenerem sztuk walki. Uczył nawet wtedy, gdy zupełnie oślepł. Znalazł też sobie nową pasję – fotografię. Posługuje się najczęściej kamerą na podczerwień, stosuje również technikę podwójnej ekspozycji i długiego naświetlania kliszy. Do wizualizacji fotografowanych obiektów wykorzystuje pozostałe zmysły, głównie słuch.









John Bramblitt – malarz



              39-letni amerykański artysta wzrok stracił w 2001 r. , w wyniku powikłań po padaczce. Wcześniej nic nie wskazywało na to, że ma wybitny talent malarski. Malowanie stało się dla niego terapią, a wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Kolory farb rozróżnia dotykowo, miesza je, potem maluje swoją fakturową techniką, zwaną „stylem Bramblitt”, szczególnie przydatnym niewidomym. 





Mark Anthony Riccobono - kierowca wyścigowy
               Amerykanin testuje technologie wykonawcze i programy edukacyjne dla niewidomych Federacji Narodowej USA. Trzy lata temu zupełnie samodzielnie przejechał tor wyścigowy Daytona Motor Speedway w unikatowo wyposażonym Fordzie Escape Hybrid. Samochód prowadził w specjalnych rękawiczkach odbierających wibracje od laserowych czujników, sygnalizujące „wymapowaną” komputerowo trasę. Miał też możliwość kontrolowania prędkości, a na torze ustawiono niezapowiedziane przeszkody. Tor pokonał bez najmniejszej kolizji! 
 
Erik Weihenmayer – sporty ekstremalne
            34-letni Amerykanin jest pierwszym niewidomym, który zdobył na szczyt Mount Everest (2001 r.). Wspiął się na siedem najwyższych szczytów, na siedmiu kontynentach, w tym Kilimandżaro i Mount McKinley.
           Wzrok zaczął tracić w dzieciństwie, w wieku 13 lat, ale nie chciał zmieniać swoich upodobań i stylu życia. Próbował grać w piłkę, trenował wrestling, w Boston College ukończył anglistykę, został nauczycielem i jednocześnie trenerem niedowidzących. Jakby tego było mało Eric jest zapalonym akrobatą, fanem długodystansowych wypraw motocyklowych, maratończykiem i narciarzem. Jak on to robi?! 
 
Marla Runyan - lekkoatletka


            Mimo swojej prawie zupełnej ślepoty wzięła udział w w igrzyskach olimpijskich w Sydney (2000 r.), rywalizując z pełnosprawnymi sportowcami. W biegu na 1500 m zajęła ósme miejsce i była najlepsza z Amerykanek.
             Wzrok zaczęła tracić wieku ośmiu lat, w wyniku degeneracji plamki żółtej. Marla Runyan jest trzykrotną mistrzynią USA w biegu na 5000 m. Zdobyła cztery złote medale w letnich Igrzyskach Paraolimpijskich w 1992 roku (Barcelona). W 1996 r. w Igrzyskach Paraolimpijskich (Atlanta) zdobyła srebro w pchnięciu kulą i złoto i w pięcioboju. Marla Runyan dzierży rekordy Igrzysk Paraolimpijskich na 100m, 200m, 400m, 800m, 1500m, w skoku wzwyż, skoku w dal i pięcioboju. W 2001 roku opublikowała swoją autobiografię „No Finish Line: My Life As I See It"




Joseph Plateau - fizyk
             Joseph Antoine Plateau (ur. 14 października 1801, zm. 15 września 1883) - belgijski fizyk. Autor prac dotyczących głównie teorii barw i teorii widzenia. W latach 1828 -1832 odkrył i opisał zjawisko stroboskopowe. W roku 1832 zbudował pierwszy stroboskop. Jako pierwszy w 1843 roku przeprowadził doświadczenie Plateau (nazwane tak od jego nazwiska), w którym określił on doświadczalnie wpływ sił napięcia powierzchniowego na kształt powierzchni błonek cieczy. Plateau wynalazł (niezależnie od Simona Stampfera) w 1833 r. fenakistiskop, stwarzający iluzję ruchomych obrazów.
           Wzrok stracił około 1871r. … obserwując słońce. Patrzył na nie 25 sekund. Było to częścią eksperymentów z siatkówką. 

Christopher Downey - architekt
            Wzrok zaczął tracić w 2008 r., co było wynikiem guza mózgu. W swojej pracy używa specjalistycznego sprzętu, m.in. zaprojektowanej dla ludzi niewidomych drukarki, komputera reagującego na komendy głosowe czy specjalnych „nici” do rysowania. Obecnie Downey jest szanowanym architektem i konsultantem wyspecjalizowanym w projektowaniu wnętrz przystosowanych do potrzeb osób niewidzących.
           I kto tutaj jest niepełnosprawny?! W porównaniu z nimi, ja na pewno.







niedziela, 6 kwietnia 2014

Magiczne rzeźby w bajkowym ogrodzie

             55-letni australijski rzeźbiarz Bruno Torfs mieszka z miejscowości Marysville, 95 km
od Melbourne. Wokół osady rozciąga się busz, przechodzący w tropikalny las. W tym lesie powstała niecodzienna galeria rzeźby, prawdziwie bajkowy ogród. Zaludniają go fantastyczne postacie będące częściowo tworem wyobraźni artysty, a częściowo jakby opuściły strony bajek dla dzieci. Krasnoludki, trolle czy zwierzęta wtapiają się w otoczenie, są „u siebie”. 

 







            Bruno Torfs wykorzystuje naturalne materiały, jak kamienie, pnie drzew czy korzenie, ale również lepi rzeźby z gliny i wypala. 

























               W 2009 r. szalejący pożar buszu pozbawił dachu nad głową wszystkich mieszkańców Marysville. Z domu, gdzie mieszkał Bruno Torfs pozostały zgliszcza. Spłonęła również jego prywatna galeria, ocalało jedynie kilka rzeźb z terakoty. Jemu samemu udał się jedynie wynieść album ze ślubnymi zdjęciami. 

 
              Odbudowa Marysville trwała dziewięć miesięcy, pomagali znajomi, krewni i przyjaciele dotkniętych tragedią. Ponownie trzeba było zalesić cały teren.
               Bajkowy ogród jest symbolem wytrwałości zarówno samego artysty jak i wszystkich mieszkańców Marysville. Niecodzienna galeria jest atrakcją turystyczną nie tylko dla dzieci.


wtorek, 4 marca 2014

Prawdziwy, niezłomny bohater

             Terrence Stanley Fox (ur. 28 lipca 1958 r., zm. 28 czerwca 1981 r.) był kanadyjskim lekkoatletą
i działaczem na rzecz walki z nowotworami. Uznawany jest za jednego z największych bohaterów narodowych Kanady.
            Jako student zamierzał zostać nauczycielem wychowania fizycznego. W wieku 22 lat w wyniku choroby nowotworowej, amputowano mu prawą nogę powyżej kolana. Nie dość, że się nie załamał, to jeszcze zdecydował się przebiec w poprzek Kanady, od jej Wschodniego do Zachodniego wybrzeża. 
            W czasie biegu, nazwanego Marathon of Hope (Maraton Nadziei), zbierane były składki na fundusz walki z nowotworami. Terry Fox rozpoczął swój bieg 12 kwietnia 1980 r. w St. John's na Nowej Fundlandii. Symbolicznie zanurzył protezę w Oceanie Atlantyckim i napełnił wodą kanister. Zamierzał ją wylać po ukończeniu biegu, na brzegu Oceanu Spokojnego.
Nastąpiły przerzuty do płuc i biegacz został zmuszony do przerwania niecodziennego maratonu 1 września 1980 r., w okolicach Thunder Bay w zachodnim Ontario, po przebiegnięciu w ciągu 143 kolejnych dni 5300 km, przez Nową Fundlandię, Nową Szkocję, Wyspę Księcia Edwarda, Nowy Brunszwik, Quebec i Ontario. Każdego dnia biegł około 42 kilometrów - długość klasycznego maratonu. Wkrótce po przerwaniu Maratonu Nadziei, Terry Fox zmarł.


             Ostatni, 83-kilometrowy odcinek trasy, który Fox pokonał już z największym trudem, został nazwany na jego cześć Terry Fox Courage Highway. Tam mieści się jego pomnik, inny postawiono w Ottawie.
              Zainteresowanie mediów jego biegiem przysporzyło mu olbrzymią, wręcz legendarną popularność. Pośmiertnie został laureatem wielu nagród. Do dzisiaj w Kanadzie i USA, organizowane są tzw. Terry Fox Run - zespoły imprez składających się z maratonów, różnego rodzaju biegów i marszów, w wielu przypadkach na symbolicznych dystansach. Podczas ich trwania zbierane są datki na cele związane z badaniami nad nowotworami. Coroczny Terry Fox Run odbywa się także w innych krajach świata, w tym Polsce (Warszawa). Do tej pory w wyniku tych przedsięwzięć zebrano grubo ponad 400 milionów dolarów.
              Terry Fox został bohaterem kanadyjskiego filmu fabularnego „The Terry Fox Story” zrealizowanego w 1983 r. W 2005 r. Douglas Coupland opublikował książkę pod tytułem „Terry”. Jest to rodzaj albumu fotograficznego o życiu Foksa i jego Maratonie Nadziei, opatrzonego krótkimi komentarzami i esejami. W tym samym roku Don McBrearty nakręcił film o takim samym tytule, w którym główną rolę zagrał Shawn Ashmore.

niedziela, 9 lutego 2014

Chłopiec bez rąk gra na trąbce

            10-letni obecnie Jahmir Wallace mieszka w Phillipsburg New Jersey (USA). Urodził się bez rąk, z konieczności zastępują mu je nogi. Jego pasją jest muzyka, marzył o graniu na trąbce i swoje marzenia zrealizował. 

             Nóg używa jak inni ludzie rąk, na trąbce po raz pierwszy zagrał pięć miesięcy temu.
             Jego starsza siostra gra na pianinie, nie chciał pozostać w tyle, ale wybrał inny instrument.
             W lokalnym sklepie muzycznym, gdzie się uczy gry na trąbce, skonstruowano dla niego specjalny stojak podtrzymujący dęciaka . Inspiruje go Steve Wonder, ale jego najbardziej utworem jest piosenka R. Kelly - I believe I can fly (Wierzę, że mogę latać).

               Skromnie mówi, ze jak na razie dopiero uczy się grać, chociaż już został włączony do szkolnej orkiestry. Jahmir Wallace w wywiadach często podkreśla, że nie jest kimś wyjątkowym, że wszystkie dzieci mogą realizować swoje marzenia. Muszą spełnić tylko jeden warunek – nie mogą się bać, że się nie uda.


sobota, 1 lutego 2014

Gest serca młodego siatkarza

             21-letni Łukasz Łapszyński (194 cm wzrostu) jest siatkarzem pierwszoligowego Cuprum Mundo Lubin, gra na pozycji przyjmującego. Przez fachowców uważany jest za jednego z najlepszych z młodego pokolenia, na swej koronnej pozycji, co zostało potwierdzone powołaniem do młodzieżowej reprezentacji Polski. 
               Na kilka tygodni przerwał treningi, by zostać dawcą szpiku kostnego dla anonimowej, ośmioletniej dziewczynki. Cała ekipa z Lubina, której sponsorem jest m.in. KGHM, dołączyła do akcji „Drużyna Szpiku”. Siatkarze zostali zatem przebadani i umieszczeni w bazie danych jako potencjalni dawcy. W październiku zeszłego roku okazało się, że Łukasz Łapszyński jest bliźniakiem genetycznym, potrzebującej przeszczepu 8-letniej chorej dziewczynki.
              Zabieg odbył się pod koniec stycznia w Poznaniu, w Klinice Hematologii i Transplantacji w Poznaniu. Szpik został pobrany z biodra siatkarza. - Nie mogłem leżeć na plecach i miałem ograniczone ruchy - mówił zawodnik. - Kilka dni potem dokuczały mi również silne bóle głowy i ogólne złe samopoczucie.
             Organizm po przeszczepie jest osłabiony i Łukasz Łapszyński musi uważać, by nie nabawić się jakiejś infekcji. Do treningów będzie wracał stopniowo, jeszcze długo potrwa zanim osiągnie normalną formę.
            - Co to jest miesiąc z życia zawodowego, skoro mogłem uratować komuś życie? - skomentował swoją decyzję.
             Panowie i panie! Czapki z głów! Szacun, wielki szacun!

 

czwartek, 30 stycznia 2014

Polscy wikingowie

             W okresie wczesnopiastowskim, na pomorzu, odpowiednikiem skandynawskich wikingów, byli chąśnicy. Zdaniem językoznawców nazwy chąśnicy i chąsa (grupa wojowników wraz z ich statkami) wywodzą się z połączenia dwóch pokrewnych słów: chasa (gromada, zgraja) i chąśba (napad, rozbój).
 
             Miejscami, gdzie chąśnicy mieli siedziby, były najczęściej główne miasta nad Bałtykiem lub większymi rzekami, m.in.: Arkona, Kołobrzeg, Zwierzyn (i inne ośrodki Obodrzytów), Stargard Szczeciński, Szczecin, Wolin.












 

              Za legendarne początki wypraw chąśników uważa się VI w., tuż po osiedleniu się Słowian połabskich nad Bałtykiem (walki legendarnego potomka Lecha, księcia Wizymira z Duńczykami). 














               Bardziej wiarygodne są chyba przekazy historyczne z X w. Około 985 r. w bitwie nad rzeką Fyris w Szwecji mieli brać udział wikingowie z Jomsborga, wsparci przez wojów Mieszka I. Jomsborg, to gród warowny na Wolinie, założony w 970 r. przez króla duńskiego Haralda Sinozębego, na mocy układu z mieszkańcami wyspy. Osadzono w nim drużynę wikingów, a pierwszym Jarlem mianowany został Palnatoki, który wybudował ponoć port na 300 statków.
              Główne działania chąśników przypadają na początek XII w. , podczas panowania
księcia pomorskiego Racibora I.


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Marsz śmierci dla lepszego świata

           Dodentocht (marsz śmierci, śmierć w marcu) to „przechadzka” na dystansie 100 km, organizowana corocznie w Bornem (Belgia), od 1970 r. Trasa jest zabójcza, stad nazwa. 

 
           Organizatorzy przyjęli hasło „Marsz dla lepszego świata” i wielu uczestników idzie w celach charytatywnych.

                Idą wszystkie grupy wiekowe, kobiety i mężczyźni, od 16-latków do 80-latków. Maszerujący pochodzą z wielu krajów, w tym Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Niemiec.
Niektórzy z nich pokonują jedynie część trasy, nie dają rady, ale to żadna ujma. Nie ma żadnych nagród, otrzymuje się jedynie certyfikat ukończenia marszu, medal i dyplom. Warunek jest jeden – trasę trzeba pokonać w 24 godziny.
              Po 40 km marszu jeden ze sponsorów, browar Duvel w Breendonk, zaprasza na darmowe piwo. 50 km dalej, piwem częstuje drugi najważniejszy sponsor - browar Palm w Steenhuffel. Są też, oczywiście, punkty żywieniowe. 

               Z roku na rok liczba uczestników marszu wzrasta. W 1970 r. było ich 65, tego roku 11157. Dla przyjeżdżających wcześniej, organizowany jest kemping, mogący pomieścić 500 osób. Nad przebiegiem marszu czuwa ok. 600 osób, a na całej trasie od 2012 r. prowadzi się monitoring, który do namiarów wykorzystuje odznaki noszone przez uczestników. Po drodze jest 15 oficjalnych punktów kontrolnych i kilka losowo rozmieszczonych na trasie. 
               Wielu z maszerujących pokonało trasę kilkanaście razy. Rekordzistą jest 60-letni Holender Marc de Vulder, który szedł 33 razy z rzędu.
Marsz jest tak wyczerpujący, że uczestnicy kończą go skrajnie wycieńczeni, z pokrwawionymi nogami. W 2010 r. Doszło do tragedii. 300 m przed metą jeden z uczestników zmarł na zawal serca. Był to jego piąty marsz.
             Ambicją maszerujących jest pokonanie trasy w mniej niż 20 godzin, bardzo źle jest widziane „chodzenie zawodowe”, w czasie poniżej 10 godzin.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Alpinista bez nóg

             Amerykanin Hugh Herr w wieku 17 lat stracił obie nogi, co było wynikiem odmrożenia podczas wspinaczki. Stało to się dla niego wyzwaniem – nie pogodził się z niepełnosprawnością. 
 
               Jako cel życia wymarzył sobie konstrukcję takich protez, które pozwolą mu na kontynuację pasji, jaką jest wysokogórska wspinaczka. Pracuje w Instytucie Technologicznym w Massachusetts, który jest jedną z najlepszych uczelni na świecie. Tam m.in. powstają supernowoczesne bioniczne protezy, które z powodzeniem zastępują utracone kończyny. 









                Hugh Herr podkreśla, że wbrew pozorom proteza to nie ograniczenie, ale zaleta na miarę technologii XXI w. Uważa, że dzięki rozwojowi nauki, niepełnosprawność może być
całkowicie przezwyciężona. Sam daje tego przykład, wspina się jak dawniej, nawet na 70-metrowe urwiska.
               Występuje z odczytami, w programach telewizyjnych, na konferencjach, publikuje swoje przemyślenia o niepełnosprawności i jej pokonywaniu. Ciągle pracuje nad ulepszaniem protez.