Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NABIERANIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NABIERANIE. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 maja 2014

Manipulacja na nagrodzonym zdjęciu

              Było o kadrowaniu, dzisiaj o innych, ale niedozwolonych interwencjach w zdjęcia. Nawet w prestiżowych konkursach fotograficznych zdarzają się przypadki niedozwolonej obróbki fotek. Dozwolone jest poprawianie programami graficznymi ekspozycji, jasności, kontrastu, nawet nieco kolorystyki. Nie wolno nic maskować, wycinać i wklejać. Nawet wybitnym fachowcom coraz trudniej ocenić czy zdjęcie jest zmanipulowane. Warunkiem w prestiżowych konkursach jest dostarczenie zdjęcia w formacie RAW, gdzie wszelkie działania na pikselach są do rozszyfrowania. Mimo tego zdarzają się wpadki fotografów, nawet w tak znaczących konkursach jak Word Press Photo.
              Ostatnio „wpadł” Meksykanin Narciso Contrerasa. Jego zdjęcie, zrobione 29 września 2013 roku w miejscowości Telata w Syrii , zostało uhonorowane nagrodą Pulitzera. Jest częścią cyklu fotografii w kategorii Breaking News, a jego autorami jest pięcioosobowa grupa (Rodrigo Abd, Manu Brabo, Narciso Contreras, Khalil Hamra and Muhammed Muheisen).
             Zmanipulowane zdjęcie przedstawia syryjskiego bojownika opozycji podczas wymiany ognia z siłami rządowymi. Na oryginalnym zdjęciu (u góry), w lewym dolnym rogu, widać kamerę wideo dziennikarza, kumpla Narciso Contrerasa, na fotografii, która trafiła do prasy, kamera zniknęła. Fotograf skopiował fragmenty tła i wkleił je w miejsce kamery. Associated Press nie znalazła żadnych innych zmanipulowanych zdjęć, wśród setek fotografii Narciso Contrerasa, jakie zostały przedstawione w agencji.
        










            Fragment nagrodzonego cyklu fotografii w kategorii Breaking News - Pulitzer 2013.

 Foto: Narciso Contreras

  Foto: Manu Brabo 
           Narciso Contreras przyjął wszystko „na klatę”, ale niewiele mu to pomogło.
          Jak by nie patrzeć, nie dość, że nabrechtał sobie, to jeszcze całej grupie.
          Takie historie, zdecydowanie deprecjonują fotografa w środowisku zawodowców, a konsekwencja i może być nawet ostracyzm.


wtorek, 16 lipca 2013

Naiwnych nie sieją, sami się rodzą

            Wiele polskich firm otrzymał maila od „Grupy CBOP Centrum Badań Opinii Publicznej, Departament Serwisów Internetowych, Kraków, ul. Bandurskiego” z treścią:
„Dzień dobry, Tworzymy przegląd aktywnych firm w 2013 roku. Chciałbym Państwa zaprosić do dodania krótkiej informacji o swojej firmie do naszego spisu. Można to uczynić na stronie internetowej pod adresem (zamieszczony jest odnośnik do zakładki „dodajfirme”). Za przekazane informacje będziemy niezmiernie wdzięczni."
          Wielu przedsiębiorców kliknęło i dodało firmę. I... zupa się wylała! Okazało to się jedną wielką ściemą! 
             Po jakimś czasie przyszła faktura z wezwaniem do zapłaty 499 zł netto, za „Usługę prezentacji informacji w serwisie katalog-firm2013.pl”.
Na głównej stronie serwisu oraz podstronach nie ma informacji o opłatach. Dopiero po otrzymaniu faktury, w długim regulaminie, doczytać się można o „Bezpłatnym Testowaniu" serwisu przez 7 dni. Potem trzeba płać, jeśli nie wypowie się umowy. Uważa się, ze jest zawarta z chwilą umieszczenia w serwisie danych firmy.
            Przypomina się afera z Pobieraczkiem.

 http://wackiemososne.blogspot.com/2013/04/pobierczek-sraczek-nie-dajcie-sie.html

             Oszukani biznesmeni (jest ich około 40) chcą skierować doniesienie do prokuratury. Rozważają też pozew zbiorowy.
              Ciemno to widzę! Nasza „sprawiedliwość” chodzi krętymi dróżkami, a sądy sobie, zdrowy rozsądek sobie. Jak mówił Jarosław Gowin – czasem ważniejszy jest duch prawa, niż litera prawa.
Osobiście w „ducha” nie wierzę, w „chucha” tak!

sobota, 2 lutego 2013

10 sposobów na robienie klienta w ciula

           Handlowcy,specjalizują się nie tylko w handlu, ale czasem również w robieniu klienta w przysłowiowego ciula. Sposobów jest mnóstwo, ale są też te najbardziej popularne.
1. Duże opakowanie
            Sposób stosowany głównie przy sprzedaży kosmetyków. Duże, atrakcyjne opakowanie, w środku mały słoiczek np. kremu, który cudownie usuwa zmarszczki. 
2. Zmniejszanie wagi
            Cena wydaje się atrakcyjna, więc czasem nie zwracamy uwagi, że zawartość jest nieco „uszczuplona” w stosunku do naszych „ilościowych” przyzwyczajeń. Zamiast 500 g jest np. 450 g, zamiast 450 g np. 425 g.
3. Zawartość cukru w cukrze
            Niska cena atrakcyjnych produktów np. czekolady, spowodowana jest wielokrotnie ich obniżeniem jakościowym. Nie ma cudów! Oferta typu – herbata z dziką różą, hibiskusem czy opuncją, zawiera często w sobie śladowe ilości tych produktów. 
4. Dwa w jednym
            Sprzedaż łączona typu – proszek plus odplamiacz, wielokrotnie ma na celu „wypchnięcie” niechodliwych produktów. Analiza ceny często doprowadzi do wniosku, że gra nie jest warta świeczki.
5. Zmiana nazwy i opakowania
           Bardzo często stosowany chwyt. Zmienia się nazwę produktu, opakowanie i cenę. Oczywiście, na wyższą. A w środku, to co było.
6. Obniżanie ceny tuż przed upływem terminu ważności
           Naklejenie nowej ceny, tej obniżonej, często sygnalizowane jest tylko kodem kreskowym. Wcale nie znaczy to, że staje się ona bardzo atrakcyjna. Lepiej sprawdzić na czytniku, zobaczyć też ile produkt kosztował przed obniżką. 
 7. Jedno większe – dwa mniejsze
           Najczęściej kupno produktów większych opakowaniach jest cenowo korzystniejsze. Trzeba jednak zachować ostrożność, gdyż może to być tylko podpucha.
           Dość popularnym sposobem robienia w bambuko jest tzw. bonus. A to małe opakowanie do dużego, a to prezent itp. Za darmo!!! Jak się dokładnie policzy cenę, „szczodrość” tego prezentu może budzić jedynie śmiech na sali!
Bez jaj! Nikt nikomu nic za darmo jeszcze nie dał!
8. Kamuflowanie ceny
          Ceny często podawane są w odniesieniu do 100 g. W oczy rzuca się niski koszt, ale po zważeniu już jest gorzej. Tym bardziej, gdy mamy do czynienia z czymś z natury „ciężkim”, np. z rybami lub mięsem. 

9. Bez konserwantów!
             Moda na zdrową żywność powoduje, że często produkty żywnościowe reklamowane są sloganem - bez konserwantów! Ostrożnie z takimi zapewnieniami! Lepiej do końca w nie wierzyć.                    
            Wczytując się w skład podany na opakowaniu można niekiedy totalnie odlecieć. Mądre, nic nie mówiące, skomplikowane nazwy, kryją po prostu zwykłą chemię.
10. Zamrożone ryby
            Jeszcze a propos ryb. Zamrożone zawierają niekiedy tyle lodu, że mózg staje! Dobrze jeszcze jeśli to są filety, jeśli tusze, dojdą odpady z patroszenia. W konsekwencji „odrzuty” sięgać mogą 50%.