Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 października 2013

To jest rybaaa!

            56-letni Brytyjczyk Keith Williams świętował swoje urodzimy w ośrodku rybackim Gilham, w mieście Krabi (Tajlandia). A że jest zapalonym wędkarzem wybrał się na połów. Poszczęściło mu się jak nigdy! Złowił olbrzymiego karpia syjamskiego. 
              Ryba ważyła 61 kg, a walczył z nią pół godziny. To jest rekord! Zanim jednak oficjalnie zostanie uznany przez IGFA (International Game Fish Association), karp będzie dokładnie zmierzony, zważony i opisany. 
              Do tej pory rekord należy do Terry'ego Mathera, który złowił karpia syjamskiego o wadze 51 kg. Miało to miejsce w 2004 r. i co ciekawe, również w Tajlandii, na jeziorze Bungsamlan. Wyciąganie „rybki” z wody zajęło mu również około 30 minut.
             Ciekawe, czy takie „cuś” nadaje się do jedzenia...
             A jak nie, zawsze można wypchać, jakiś silniczek dołączyć i powiesić nad drzwiami w salonie. Święta za pasem, fajnie będzie jak karpik główką pokręci i zaśpiewa „White Christmas”.


 
 

czwartek, 5 września 2013

Natura sobie nie radzi - tony śniętych ryb

             To oczywista oczywistość - człowiek naturze nie pomaga, wręcz szkodzi. Efekty takiej dziecinności, bezmyślności i głupoty są odczuwalne na całym świecie. Zakłócenia ekosystemu wołają o pomstę do nieba!
Przykładem może być katastrofa ekologiczna w porcie King Harbor (część miasta Redondo Beach w Kalifornii). Dwa lata temu na powierzchnię wypłynęły tony śniętych ryb.
               Powodem, co stwierdzili naukowcy, było krytyczne obniżenie poziomu tlenu w wodzie. Pierwsze raporty mówiły nawet o poziomie zerowym. 
              Tony ryb (głównie sardyn i makreli) zalegały powierzchnię oceanu, ale również głębsze wody.
Jednoznacznie nie ustalono powodu katastrofy. Biolodzy stwierdzili, że tlen „znikał” od 2005 r. przez nadmierny rozrost i gnicie glonów. „Kwitną”, gdy wody zanieczyszczane są nawozami i odchodami zwierząt. Prawdopodobnie obfite deszcze spowodowały wymycie nawożonych trawników, a długie, słoneczne dni dopełniły reszty. 
               Być może jedną z przyczyn tej ekologicznej katastrofy były również jakieś typowo toksyczne związki.
              Biolog prof. Robert Diaz, pracownik Virginia Institute of Marine Science, a także inni naukowcy zidentyfikowali setki miejsc na całym świecie, które nazwali „martwymi strefami”. Corocznie masowo giną tam ryby, dławiąc życie portów w zatokach i ujściach rzek.
W tym roku ryby masowo „padły” również w Rio de Janeiro. Powód był taki sam – zgniłe glony. 

              Jest to objawem globalnego ocieplenia klimatu, co powoduje, że wody oceanów też są cieplejsze. Powoduje to wzmożony biologiczny rozrost morskiej flory i bakterii i zubożenie wód w tlen. Porównać to można obrazowo do trzymania żywności poza lodówką. Pleśnieje szybciej, szybciej też gnije.
            Dziwne, że są ludzie, którzy alarmy ekologów traktują jako bredzenie nawiedzonych oszołomów.



piątek, 17 maja 2013

Wagony metra – drugie życie

              Władze Nowego Jorku zainicjowały w 2000 r. nowatorski projekt budowy sztucznej rafy, a wykorzystano stare wagony metra. „Emeryturę” setek 18-tonowych wagonów uwiecznił w swoim cyklu fotografii Stephen Mallon. Poświęcił na to 3 lata pracy, a efektem była okolicznościowa wystawa.  
             Zrzucane do Atlantyku wagony są przedtem oczyszczone ze szkodliwych toskyn, nie ma więc obawy skażenia środowiska.
              Pewnie szybko zostaną zamieszkane przez wiele odmian ryb i skorupiaków, które znajdą tam swój „dom”.


        

wtorek, 14 maja 2013

Rekordowy dorsz-gigant

Niemiecki wędkarz z Kilonii, 44-letni Michael Eisele, na norweskich wodach 10 mil od wyspy niedaleko wyspy Soroya, złowił niezłą rybkę! Woda nie była głęboka, ot ok. 90 cm, ale trafił mu się dorsz ważący ok. 47 kg i mierzący ponad 1,5 m. Wyciągał go z pomocą dwóch pomocników (trzymali go, by nie wyleciał przez burtę łodzi) ponad 30 minut. 
Tym samym pobił rekord świata największego dorsza złowionego na wędkę o 5 kg, który od 44 lat dzierżył wędkarz z New Hampshire (USA).
Największego dorsza na wodach brytyjskich złowiono na Morzu Północnym w 1992 r. , niedaleko Whitby i ważył on „zaledwie” 26 kg z małym hakiem.
Michael Eisele swoje rekordowe trofeum ofiarował norweskiemu Rybołówstwa w Bergen. Wypatroszony dorsz będzie po spreparowaniu wypchany i wystawiony jako eksponat.



piątek, 10 maja 2013

Potwór w Nowej Zelandii

           Na plaży niedaleko Auckland znaleziono na wpół przysypane piaskiem truchło „morskiego potwora”. Z rozdziawionej paszczy starszą potężne zębiska, a widoczna część z głową ma ok. 9 m długości. Dalej ciągną się powyrywane wnętrzności na ok. 30 m. 
            Fachowcy różnie interpretują co „to” może być. Teorie wahają się od gigantycznej, zmutowanej orki do jakiegoś prehistorycznego gada. Wskazują na to prymitywne płetwy. Niektórzy w potworze widzą żyjącego w słonych wodach olbrzymiego krokodyla, czy jakiegoś delfina.



piątek, 12 kwietnia 2013

Syrena - ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra

           Syreny to w mitologii greckiej niebezpieczne i przebiegłe stworzenia, swoista femme fatale, wyobrażane jako półkobieta-półptak. Później, podobnie jak w mitologii rzymskiej, nimfa morska wyobrażana była jako ryba z głową kobiety lub pod postacią półkobiety-półryby. Wabiły śpiewem żeglarzy i zabijały ich. Wedle Pauzaniasza straciły swe pióra, po przegraniu konkursu śpiewaczego z muzami.  Muzy zaś uczyniły sobie z nich korony.
            Syreny to również roślinożerne ssaki morskie. Obecnie uznawane są za zagrożone wyginięciem, zostały objęte ochroną.
            Z czasem syrena stała się uosobieniem kobiecego piękna i delikatności, ale jednocześnie niepełnionej miłości do ludzi.   
             Linden Wolbert, 32-letnia modelka z Los Angeles, podróżuje po świecie i zarabia na życie właśnie jako syrena, a przy okazji wykorzystuje swoje umiejętności, aby promować ochronę oceanów i edukację ekologiczną.

            Wychowywała się w rodzinie pływaków, więc z wodą była za pan brat od dzieciństwa. Jej wyobraźnię poruszyły filmy „Mała Syrenka" i „Splash" i zamarzyła, że kiedyś zostanie syreną.
            Przybrało to realne kształty, gdy na planie jednego z klipów, poznała Allana Holta, specjalistę od efektów specjalnych w Holywood. Siedem miesięcy pracowali nad ważącym 16 kg rybim ogonem, ale   udało się! Podstawowym materiałem było włókno szklane, uszczelnione silikonem. Zewnętrzną powłokę pokryto tysiącami, oryginalnych rybich łusek. Ogon ma prawie 2 m długości i jest ściśle dopasowany do ciała modelki. Koszty wykonania zamknęły się kwotą ok. 50 tys. zł.
            Za jego pomocą modelka może pływać na głębokości dochodzącej do 35 metrów. Oddech potrafi wstrzymać nawet na 5 minut.





niedziela, 17 marca 2013

Na arenie olimpijskiej w Rio de Janeiro wali rybą!

               Laguna w Rio de Janeiro, która ma być miejscem zmagań wioślarskich na Igrzyskach Olimpijskich w 2016 r., pokryła się śniętymi rybami. 
            Zalew jest połączony z Oceanem Atlantyckim poprzez kanał, który dzieli go na plaże Ipanema i Leblon. Na początku tygodnia ulewne deszcze zmyły zgniłe glony do laguny, powodując obniżenie poziomu tlenu w wodzie. Na powierzchnię wypłynęło ok. 65 ton martwych ryb, głównie sumów, tilapii i okoni morskich.
            Malownicza laguny, która znajduje się w samym sercu miasta, u podnóża słynnego pomnika Chrystusa Odkupiciela, przedstawia upiorny widok. Władze brazylijskie przeprowadziły dwudniową akcję oczyszczania zalewu, a brało w niej udział ponad 100 robotników.